Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beret. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beret. Pokaż wszystkie posty

środa, 20 lutego 2013

Moherowy :)

Moherowy, a właściwie angorowy, dość pospolity berecik z antenką był na moją głowę ździebko za duży i opadał mi na oczy. Kupiłam więc kawałek ozdobnej taśmy równy obwodowi czaszki swej i naszyłam go wzdłuż otoku lekko wdając nadmiar dzianiny. Użyłam oczywiście maszyny, bo nie umiem szyć ręcznie.

Aby równo pozbyć się nadmiaru podzieliłam szpilkami na 4 części otok i tak samo zszytą wcześniej, dopasowaną taśmę. Przyłożyłam w miejscach wspólnie oznaczonych, pospinałam już razem te dwie części i wdając równo brzeg beretki naszywałam zygzakiem taśmę.




Jak widać zima nie odchodzi, więc niech w końcu beret pasuje. Pocieszające było to, że chociaż on okazał się za duży na mnie :)
Co prawda nie utyłam, ale i nie schudłam nic poniżej tych wywalczonych kopenhaską 59 kilo.
Mam się dobrze!
Ale i pora imprez nie sprzyjała radykalizmowi w jedzeniu, a ja lubię jeść, zwłaszcza jak mąż gotuje!
Czasem niestety muszę sama koło papu pochodzić jak nie zastaję Męża:


A bywało, że i średnie Dziecko mamusi to i owo musiało wyłuszczyć:


ale jak już np. poproszę Najwyższego o herbatę - to mam taki zestaw:



Mąż mi tłumaczy, że nigdy nie wie - czy ja z cukrem, czy z miodem. Z cytryną czy chemią. Którą łyżeczką i w którą stronę zamierzam mieszać. O doloż ty moja.......

poniedziałek, 11 lutego 2013

W melanżu

To dla mnie.
Udzierg grudniowy.



Pierwszy był beret-Meret - darmowy wzorek, znajdziecie go TU.
Mój jest przeliczony po mojemu, inny troszkę brzeg, ale wzór jota w jotę. Podwójna nitka, szeroki - bo chciałam faktury.




Potem z całego motka zaczęłam baktusa.


Wyjątkowo mi się nie spodobał i zmienił się w kłębek.

Szydełkiem zrobiłam  chusteczkę. Teraz i melanże widać i fakturę. Tu nić pojedyncza.



 Rozpięłam półkoliście do blokowania


no i jest ftu... baktus.
Jak ja nie lubię tej nazwy!!!!!!!!!!
Chusteczka brzmi ładniej.


Podwójną nitką, zgrawszy kolory zaczęłam rękawice. Rozpiska pochodziła ze starej książki z lat 50- tych.
Niewielki błąd i jeden wieczór do tyłu!
Dlatego nie lubię dziergać według czyjegoś opisu. Sama rozliczam oczka, wysokości, szerokości i wtedy mam idealnie. Chciałam pójść już udeptaną dróżką, a tu się okazało, że nie da rady. 



To co na zdjęciu oczywiście sprułam. 
Kciuk zaczęłam kształtować zaraz po wykonaniu mankietu. Kolorystycznie wyszły jak widać. 
Za dużo się na palcach dzieje i za duże są całe rękawice. 
O kolory palców mi chodzi, bo wymiarowo to one są proporcjonalne, tylko tak głupio na zdjęciach wyszły :)
Potem do już ostatnich reszteczek dodałam kłębek fuksjowej wełny i powstały łapki z jednym palcem. 
Te są idealne na moją dłoń.



Bardzo lubię ten komplet. Zgrany jest mimo rozmaitych wzorów. 
Włóczka to prezent dla mnie mikołajkowy od jednej serdecznej Osoby, w składzie ma wełnę i akryl. 
Metki mam. Są tak schowane, że nie znalazłam. Zużyłam do ostatnich 5 metrów ;)
Uwielbiam tak wykończyć do cna!

niedziela, 5 lutego 2012

Prosiła, prosiła i uprosiła!

No bo jak takie skamlące komenty zaczęłam pod Fraśkowymi postami słać to biedna Asia odpędzić nie dała rady.
A może wie, że jak na Wrocław to u nas przyzwyczajeństwo do zimna znikome i ulitowała się!

Pinindzy nie chciała. Dała.
W piątek przed wyjściem na urodziny listonosz wniósł uroczyście!



Ciepła, śliczna chusta pasuje mi do ulubionej czapeczki Kot w worku , do której nie mogłam dorobić sobie szalika, a którą udziergała mi Dorothea!
Ta róża to też praca Frasi, połączyła ten komplet w nierozerwalną całość!
Teraz to fiu, fiu mogę na mrozie zagwizdać!

Do Szczurzej Beretki pasi i nawet ostatnio zakupiłam w markecie rękawice zamszowe, co to na pozór turkusowe były, a za dnia są idealnie popielate - to już kropka nad "i".
Normalnie mi się należała!!!!!!!!!!!!!


W szarym to ja mam oczy niebieskie, a tak normalnie to nijakie - szarozielone.
I w szarym to nawet włos rudy się staje, a nie mysioplaskaty.
Do końca zimy ja jej z grzbietu nie zdejmę!!!!
"Czterdziestka" to moim zdaniem bardzo fajna włóczka, jest bardzo miła i ciepła, mogłabym z niej i sweter mieć, bo akryl w niej niezauważalny.


Wszystkim Agatom składam dziś życzenia imieninowe: 
Oby Wam dni piękne przelatywały, dzieci posłuszne były, mężowie i inna służba domowa na mrugnięcie reagować umieli. 
Bajka niech Wam z  życia najpiękniejsza będzie!
CAŁUSY ŚLĘ!!!!!!!

czwartek, 25 listopada 2010

Znalezisko

Na trasie psiej bystre me oko wypatrzyło inny odcień i fakturę błota.
Podeszłam, popatrzyłam, dotknęłam końcem buta..... nie rusza się, ale i nie jest to martwy szczur! :))) -trochę grozy musi być :))))

Znów jakimś cudem to "coś" mnie zafrapowało.
Miałam tylko zestaw obowiązkowy, czyli jeden worek foliowy na nawozy psie. Powędrowałam dalej.
Wracając, nie omieszkałam znów okiem rzucić na znalezisko.
W dwa palce ujęłam mokrą i brudną od błota rzecz i trzymając ją z daleka od siebie doniosłam do domu. Cosia wrzuciłam do umywalki.

Potem na spokojnie zaczęłam prać kilka razy i płukać, zaczął wyłazić piękny popielaty kolor. Z umywalki wyjęłam berecik! Wełniany. Nie moherowy.


Dzisiaj dokopałam się do maszyny i ozdobiłam beretkę listkami, które wycięłam z wełnianej spódnicy w kolorze antracytu, naszyłam jeszcze kilka koralików i nawet miałam ochotę powyszywać, ale niestety igły w ręku nie utrzymam, ledwo te kilka koralików z przerwami.


No i do zdjęć wykorzystałam to co pod ręką:



Bajtosław był zniesmaczony.

środa, 10 listopada 2010

Babcina chuścina


Moher, kolorek, wielgaśny rozmiar do omotania całej sylwetki 190/95, wzór jednolity - wszystko jak dla przepisowej babuni.


Całość troszkę uprzyjemnia kwiatek i wdzięczna do modelowania mimo wszystko czapko-beretka na posłusznym modelu:


A skoro za całe 16 zł kupiono rękawiczki z cienkiego filcu jeno o ton ciemniejsze to powstał całkiem przyzwoity komplet.



I teraz mam dylemat czy dać go Mamie, czy samej nosić.
Uwielbiam ten kolor!
I dobrze mi w nim, że tak przez skromność swą zadecyduję.

Powstał jeszcze przed 20 października, czyli przed odjęciem władzy u rąk z ok 20 dkg na drutach nr 6. Szło piorunem!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...