Swego czasu widziałam jak ktoś szukał w wyszukiwarce sposobu na skracanie dżinsów i trafiał na mój blog.
Nie było tutka, więc postanowiłam przy okazji skracania spodni na spacery z psem udokumentować ten prosty i nieskomplikowany sposób.
Zaznaczamy - do jakiej długości mają być spodnie i zaznaczamy szpilką.
Prujemy fabryczny brzeg i odcinamy go z zapasem 1 cm
Teraz tniemy spodnie na tej długości jak trzyma zaznaczona szpilka, dokładnie, nic nie kombinując
Potem składamy odcięty brzeg do nogawek i pilnujemy, by szwy boczne trafiły na swoje miejsca.
W spodniach prostych jest to banalne, przy rozszerzanych trzeba sobie zwęzić doszywany brzeg.
Zszywamy.
Można nie zszywać tak jak ja tu - po dokładnej linii szwu w odległości 1 cm, ale dwa milimetry bliżej, wtedy lepiej się brzeg ułoży.
Wycinamy nadmiar, czyli jakieś 6-7 milimetrów
Składamy brzeg, w środku chowamy zszyty brzeg, można poprasować żelazkiem.
Szew wykonujemy dokładnie w miejscu zszycia, lekko rozchylając materiał, by dokładnie trafić na miejsce
I w końcu mamy gotowe nogawki:
Po kilku praniach całość się lekko ułoży, kolor wyrówna i mało kto pozna, że spodnie są skracane. Proste?