Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prezenty. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 16 lipca 2015

Wygrałam :)

I dziś przyleciała przesyłka z Twórczymi Inspiracjami od Agnieszki.
Bardzo się cieszę, na fotce nie pokazałam koralików, ślicznych w niebieskościach, bowiem zostały pod ladą w pracy. Ale w jednej z gazetek mam łopatologicznie wyjaśnione jak można je wykorzystać do zrobienia biżuterii. I piękna karteczka z miłymi słowami!! Haft oczywiście Aeljot!
Super prezent i wygrana! Bardzo dziękuję!!!!!


piątek, 26 grudnia 2014

Bóg się rodzi....

Wigilię w takim tempie przygotowaliśmy, że pierwszy dzień Świąt spaliśmy cały dzień :)
Zmęczenie dopadło niemłode już pesele.
Jeszcze stroiki na groby bliskich i ich rozwiezienie, jeszcze wpad i wypad do Mamy (na porzadki u niej już niestety i sił i czasu brakło) i reszta już w domu się toczyła.

Jak daleko byłam w lesie niech świadczy fakt, że piętnaście minut przed pierwszymi Gośćmi drzwi z psa obmywałam, bo wzrok wyłapał w ostatniej chwili ślady obcierania kudłacza.
Reszta niepoukładana została owinięta w folię i na strych.
Dawno tak w tyłek nie dostałam - lecz każdy ma to na co sobie zasłużył :)

Moje córki przygotowały część dań i sama się zdziwiłam skąd one to wszystko potrafią - a z internetu mamusiu.
Mały Alutek też przytargał miskę swoich pierniczków:


Ja się przy okazji dowiedziałam, że matias to rodzaj śledzia. Do tej pory żyłam w przekonaniu, że to inny gatunek :)

Okazało się również i to kilka dni wcześniej, że nie muszę używać podkładu do makijażu :)
Codziennie bowiem nakładałam i w zimę i w lato. Zabrakło. Skończył się. I nie miałam kiedy kupić.
Nikt nie zwrócił uwagi, więc nie ma sensu go używać.
Coraz mniej mi do szczęścia potrzeba.

Dostałam cudne prezenty - płytę Zaz, książki, kosmiczną szczotkę do włosów, zegarko-budzik-stacjometeorologiczno-termometr i na samym końcu kopertę!
A w kopercie.....




otwieram....





i paczę...






i nie dowierzam....






i jeszcze raz paczę....






a tu:








Obcy był z nami!!!!

Całą Wigilię siedział, a może pływał i zachowywał się cicho i dostojnie w brzuszku Oli!
Huny konwersowały tak, jakby w odległości kilometra byli od siebie. Alutka i Olek w drugim pokoju grali na mandolinie i śpiewali. A ten wnusiak był wyciszony!

Żeby było fajniej termin na wyjście ma na 25 czerwca - dokładnie w dniu 3 urodzin Aliszonka - bo to ona zyska Brata lub Siostrę!

Nawet nie wiecie - jak się cieszymy!!!!!!

czwartek, 16 października 2014

Na chandru

Na moju chandru, na ten deszcz spłakany za oknem i moje bolenie głowy i pośpiwanie za dnia robota przybyła :)))
Będzie się drucić i szydełcić, a w jednym przypadku nawet filczyć.
Szyć też się będzie, ale dopiero na wiosnę piękne jedwabie, bo teraz czas na zapatulacze i opatulacze.

Od Godlesi przyleciały kłębuszki i bardzo uradowały, oj bardzo! Godlesiu, dziękuję!!!!!


Wśród nich kawa i słodkości pochłonięte niestety szybko. Wagę schowałam podstępnie - niedostępnie.

Poza tym uświadomiłam sobie, że prawie nie pokazuję w tym roku co mi się udziergało, wyszyło, uszyło. Jakoś tak zleciało do jesieni, a przecież ja cały czas coś tam dłubię :), za krótkie te dni moje, za krótkie....

niedziela, 15 czerwca 2014

I tak mi gra...

Lat temu naście usłyszałam piosenkę, którą do dziś lubię. Śpiewa ją Blu Cantrell wespół z Sean Paul`em. Co ja piszę "lubię", ja to uwielbiam :)))) Mogłabym tego słuchać prawie na okrągło :)



A teraz pojawił się ten sam aranż w nowej odsłonie piosenki Indili !
Już w słuchawkach siedzę ;), jak się zasłucham to kupię płytę.


Mam to szczęście, że jeszcze obchodzę i Dzień Matki i Dzień Dziecka, toteż kiedy córcia podarowała mi bon do empiku nogi zdzierając w butach dopadłam najnowszej płyty Stinga - The Last Ship.
Odkrycia zrobiłam przypadkiem dopadając pilota przed snem, a tu na TVP Kultura cudny koncert!!!!!

Długo nie mogłam spać z wrażenia i zdziwienia, że taki koncert łaskawcy z tvp dają koło północka.
No pewnie by się ludzie nie dowiedzieli, bo przecież kto by rano te kawy z cukrem i śmietanką oglądał!!!!


Na szczęście płyta była! Teraz czekam na obiecany musical z tego wydarzenia.


Na fotce powyżej część moich prezentów od dzieci, bowiem jeszcze oprócz płyty zakupiłam już zupełnie nowe pismo poświęcone pracom, które jak się okazuje wiele z Pań prowadzących blogi wytwarza ;))
A ja zamierzam każdą z Autorek na Jej blogu odwiedzić!
Polecam - cena całe 3,99 zł :))) - niestety jak wydawnictwo podaje na swojej stronie rzucać tym będzie jak popadnie.


Woda toaletowa od drugiej córeczki pozwala się nieco rozszaleć, więc kasę od Mamusi przeznaczyłam na zakup galotko-kalesonków (póki co w kolorze beż i turkus - notabene już przefarbowany na szmaragd) pod moje kreacje, które aktualnie wykańczam.
To seria tunik indyjskich, pokażę jak skończę. Galotki to jeszcze białe zakupię podwójnie, bo fioletu chyba nie uświadczę, więc ufarbuję jedną parę.

Ale najfajniejsze było to, że w tym roku po raz pierwszy dostałam nieprzypominany i kupiony prezent od Cyca!!!!!! Za własne forsisko kupił matce bombonierkę. Sam pamiętał, że jakieś święto! Cuda!!!!

Z tej radości wydawało mi się, że nawet fotkę zrobiłam, by ten fakt udokumentować, a tu dzonk, matka zaczyna bratać się z tym Niemcem. Zeżarte. Opakowanie posortowane już na wysypisku.
A nie było to małe pudełko łakoci.
Święty Piotr Gackowej czuwa!


Na sam koniec jeszcze ucałowania raz prześlę Matce mojej Wnuczki - Oluś, by Ci Niebo sprzyjało!
Z okazji urodzin mama życzy na koniec dnia!

niedziela, 18 sierpnia 2013

Niespodzianki

W końcu nadeszła wolna chwilka i mogę pochwalić się niespodziankami, jakie otrzymałam niedawno i jakiś czas temu:

Od Frasi - z maciopkich koralików precyzyjnie wykonana bransoletka i naszyjnik w jakże słusznych kolorach!
Już było noszone i wymacane przez koleżanki, głową kręcące jak tak miniaturowe koraliki zapleść!



Bardzo je lubię!

A kawał czasu temu od Asi Appolinar dotarła podobna w złocie i latem szczególnie pięknie się prezentuje, gdy trochę słońca na gębie:



Ten komplet pięknie przy bieli, beżu wygląda!


Jola - moja kochana zakarteczkowana mimo pracy, choroby obdarowała mnie taką niespodzianką:




Ten elficki notes to opakowanie do karteczek samoprzylepnych, które to niedługo będą mi bardzo potrzebne nie tylko w życiu zawodowym :)
Na okładce są koraliki zatopione w powłoce, delikatne, ale nadają smaczku całości.

Aeljot - czyli Agnieszka, zapracowana Dziewczyna, z trójką swoich Córeczek i dla moich Hunów znalazła czas by wyszyć starszakom ich idoli, oraz imiona całej czwórki:



Te hafty to dla moich chłopaków będą najpiękniejsze na świecie! Jeszcze przedyskutuję z nimi, czy chcą na koszulkach czy na śniadaniówkach do szkoły.
To dla nich prawdziwa niespodzianka! Jeszcze ich nie widzieli, bowiem szlajali się nad morzem, a teraz w ciepłe strony ruszają.
Za chwilę Oleś skończy roczek to będzie okazja dla babci między jedną a drugą pracą ich zobaczyć :)

Lecę jeszcze w ostatni dzień swobody nałapać trochę słońca, co nie do opalenizny mi potrzebne a do naładowania akumulatorów i działania leczniczego na moje AZS. Ostatnie stresy narobiły pogromu.
Polecę przyziemnie, bo na kolejnym prezencie ;)))





Ten rower to od Krysi, z krańca Polski dojechał z przemiłymi Panami i skradł mi serce, bo taki lekki i śliczny.
Teraz go mogę złożyć i do bagażnika wrzucić. I zawsze wyjąć gdy potrzeba dojechania szybko i sprawnie. Chociaż nie do końca teraz jest to szybko i sprawnie, bowiem po wprowadzeniu nakazu jazdy po ulicach lub po dróżkach rowerowych ten sposób poruszania stał się ekstremalny.
Na wąskich ulicach samochód z ledwością omija rowerzystę, dojeżdża do świateł, w tym czasie rower już dogania auto i zabawa zaczyna się od nowa.
Auto musi mieć badania techniczne, OC, trzeźwego i zdrowego kierowcę, światła. A rower? A gdzie obowiązki dla rowerzystów?
Nie popieram rozjeżdżania pieszych z dziećmi na chodnikach, ale starowinka na drodze wśród samochodów bardziej mnie przeraża. Do tej pory wielu emerytów popylało na swoje działeczki, w parki, na ryby na rowerze. Dzisiaj się boją - samochodów, mandatu etc.

Na mojej glebie bałagan ogólny i miejsce na plażowanie mało atrakcyjne:



Powstaje taras i nowa altanka miast dotychczasowej budki narzędziowej:


Wywleczone graty dopełniają pejzaż:


A Bajtek spokojnie olał problem i jemu nic nie przeszkadza, byleby pańcia blisko była.




Kolejny prezent pokażę, gdy zyska oprawę!
Za wszystkie SERDECZNIE DZIĘKUJĘ!!!! Sprawiłyście mi wiele radości i szczęścia!

Tymczasem na szydełku połowa spódnicy, wolniutko się robi niestety. Ale kciuk - rewelacja! Już bez ortezy pomykam. Niedługo mi całkiem minie.
Może powinnam alpakę poprać.....

środa, 26 czerwca 2013

Starsza Pani

Zaczęłam nią być o 8 rano.
Mam koczek i okulary, mam tłuste okrągłości i kota. Mam także fotel lekko bujany i na drutach robótkę.
A poza tym mam działkę i lubię na niej pracować.
Wnucząt mam czwórkę i mam nadzieję, że jeszcze ich będzie kilka.

Pysk mi się w uśmiechu rozłożył patrząc na śliczną pracę Joli i dusza się uśmiechnęła, gdy przeczytałam życzenia.



Jola jeszcze sprawiła mi radość obdarowując moje bliskie - szwagierkę Elę z tej samej okazji kilka dni wcześniej:


oraz moją córcię Olę, która również w czerwcu miała swoje święto:


Ja jeszcze cieszę się z innych prezentów od Joli - mulin rayon DMC:


Haftu, który bardzo mi się podoba:



I świetnej podkładki magnetycznej!


Do tej pory służyły mi  takie pomoce naukowe z podpórki do książki (okazja w sieciówce) i tacka-blaszka do pieczenia za ok 7 zł (też sieciówka).




Swojej konstrukcji nie zamierzam się pozbyć, bo mieści większe formaty, np całe gazetki.
Gdyby ktoś chciał sobie podobne sprawić - to doradzam blachę o prostych kątach, wtedy jest wzór stabilniejszy i gazeta opiera się o dolną ściankę. Blacha do rolady jest za duża, ta o 3 ściankach.
Można oczywiście uprosić o przycięcie do formatu A4 zwykłej blachy, ja niestety nie mam takich możliwości.



Lecz radość psuje dźwięk opadających miarowo i jednostajnie kropel z sufitu w naszych pokojach.
Leje się.
Po szmacie krople mniej się rozbryzgują. Mam świetną deszczówkę do podlewania kwiatów, miękka i przefiltrowana. Boję się używać górnych świateł.
Znawcy tematu powiadomieni - Najwyższy wie, kiedy nadejdą.
Zapewne kiedy dach obeschnie i ilość powtórzeń zgłoszenia nasyci zarządcę.



I ktoś w nocy rozbił szybę w moim samochodzie. Przednią. Wygląda na rzut czymś ciężkim z okna.
Zawsze kiedy Mama wykupuje leki z moją pomocą trafia mi się taki ekstra wydatek.

Trzeba napompować rower, chociaż to bez sensu, bo trzeba nowe dętki kupić.
Jest mi smutno. Łkam z bezsilności. Jedno bydlę chodzi szczęśliwe, że komuś dosadziło..
Mam do załatwienia i rejestrację w kolejnej poradni (daleko), kolejne wizyty w sklepach ortopedycznych, gdzie trzeba zawozić Mamę, a za chwilę wożenie na rehabilitację. Plany finansowe i tak napięte, bo zaraz oc czeka.
Do pracy wieczorem też mam 4 km w jedną stronę. Dziś nie mam pomysłu na dojazd.
Pójdę piechotą zaryczana. Zaraz i tak muszę zejść na dół leki zamówione odebrać, to w sumie dobrze że pada, łez nie widać.

piątek, 22 lutego 2013

Omotka od Ewci

Taką nazwę dałam temu szaliczkowi, który przyleciał do mnie od Ewci!




Fantastyczny drobiazg, który można zamotać na swetrze i czuć się swobodnie cały dzień!
Ewcia jest pracowita i nigdy nie mówi, że czegoś nie zrobi.
Jak nie wie - to się uczy!
I za momencik już powstaje kolejne cudo.

Już można u Niej podziwiać frywolitkowe wianuszki do I Komunii, szaleje z biżuterią, dzierga z włóczek. Szatan nie baba!

Ewciu, bardzo Ci dziękuję!!!! Szaliczek jest wspaniały!

poniedziałek, 18 lutego 2013

Lubemu

Pod koniec stycznia małżonek obchodził swoje urodziny i w prezencie wspomogła mnie Jola z "Niecodziennego nieco dziennika".
Zaskoczyła mnie ofiarując śliczną kartkę własnoręcznie wykonaną.


Niby od niechcenia wypytała o zainteresowania. I wiedząc, że nic tak nie uraduje mego Chłopa jak kolejny zegarek, (który chciałam mu kupić i miotałam się między zasobami finansowymi a tym, co oko cieszy) - przygotowała ekspresowo taką indywidualną laurkę!

W środku więc wypisałam rozmaite cytaty, nie dołując upływem lat swego staruszka i nawet pod jednym siebie umieściłam jako autorkę :)


Dołączyłam płytę z piosenkami z Piwnicy Pod Baranami i niech się napawa!

Kartka stoi cały czas na komodzie reprezentacyjnej - babcinej i zachwyca moich gości.
Wymacana niemożebnie, aż boję się, że wygniotą.

Jolu! Bardzo mi pomogłaś! Serdecznie dziękuję osobiście  i przekazuję ukłony od Najwyższego!



niedziela, 17 lutego 2013

Od Wnusiaków rozmaitości

Jestem taką szczęśliwą osobą, która obchodzi wszelkie kalendarzowe święta, m.in Dzień Babci.
I z tej okazji otrzymujemy z Dziadkiem podarunki od najmilszych naszych drobiazgów.

To prawie monidło już drugi rok na honorowym miejscu gości:


Wykonał je wtedy niespełna sześcioletni Wiku - Hun Starszy.
Wtedy prawie czteroletni Hun Młodszy - Igor wykonał piękny dzbanuszek dla Babci


 i breloczek dla Dziadka. Breloczek niestety się wzion i urwał, ale autko cieszy dalej!


W tym roku mała Alutka piękną laurkę zrobiła i wierszyk sama powiedziała, w swoim narzeczu oczywiście



Dziadek dumny i blady z przedszkola przyniósł kalendarz od Igorka.
A ponieważ Babci się nie dostało prezentu wyjątkowo to kalendarz wisi w miejscu ogólnym - na lodówce.
I cieszy wespół zespół!


Mam jeszcze piękną ramkę w czerwieni, gipsową, lecz nie oprawiłam jeszcze w nią zdjęcia i dlatego na pokaz musi poczekać.

Zbieram te drobiazgi pieczołowicie. Rysunki w teczki. Gryzmoły opisuję datami. Chowam te strzępki dnia codziennego jak skarby. Kiedyś, jak będą więksi to im pokażę moje zbiory.
Sentymentalność moja jest wielka :)


środa, 13 lutego 2013

Letnia tęcza dla Zimowej Córki

Jedno Dziecko mam zimowe, drugie letnie, trzecie wiosenne. Jesiennego nigdy nie było.

Zimowa Córcia postarzała mi się znienacka.
Obchodząc niedawno urodziny dostała w prezencie  tęczową chustę.


Chusta to 10 deko Nako Moher Special Ebruli o składzie 10% moher, 10% wełna, 80% poliakryl.
W 100 g jest 550 metrów. Na chustę poszedł motek, druty chyba 5,5.
Wzór tradycyjny - trójkąt jerseyem, dół wykończony falbanką z pawich oczek.

Bardzo przyzwoita włóczka. Nie skrzypi, nie wykręca, trzyma się drutów. I przyjemna w kolorku.






Blokowałam układając kształt mniej trójkątny. Wytrzyma do prania pewnie.



Dziobałam ją w pracy pod ladą, gdy nie było ćwiczeń z obsługi trudnego klienta.

Dodatkiem był zestaw do haftu zwiastujący niedługo wiosnę


oraz Aniołek, który będzie strzegł:


Zarówno zestaw do haftu jak i wyszyta praca to podarunek od Chochlika pewnego, któremu bardzo dziękuję!!!!

Anioł oprawiony na biało ładnie wygląda w domu Córci:



i już się dobrze sprawuje, bo niejakiego Zusa obłaskawił i do rozumu przywiódł :))))) 

A dziś są Dziecka Imieniny - i nie wiem co w prezencie mogę dać!
Słonko - uśmiechu i sukcesów życzę! Zdrowia i szczęścia! Radości i lata ciepłego!
Udziergam Ci skarpetki chyba
                                                         Twoja mama

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...