Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prace innych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prace innych. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 29 czerwca 2014

Miałyśmy urodziny

W tym roku Alutka ustąpiła mi pierwszeństwa i ja pierwsza świętowałam:


Teksty Stinga przywiózł Mężczyzna z Warszawy, kwiaty od Wnuśków, a to czarne - to brakujące ogniwo w moim rozwoju - czyli dysk zewnętrzny od mojej czwórki Dzieci.
Cóż ja bym bez Nich poczęła!!!! Są lekiem na cały świat.
I nie chodzi tu o prezenty. Są mi podporą, uśmiechem, szczęściem.
Jeszcze tradycyjna czekolada od Cyca ulubionego wchłonięta natentychmiast bez dzielenia się z kimkolwiek - magnez gdzieś znika - jak widać.
Nowe czarne pudełko na razie podpięłam i w wolniejszej chwili poklikam, jak pojmę co mam robić :))))

A dzisiaj Aliszon nasz ukochany świętował drugie urodziny:



Od Iwonki dla mojej Alutki przyfrunęła pocztą kolejna piękna czapeczka.
Jest śliczna jak poprzednia. Ala dzisiaj w kucyku biegała, więc czapeczka lekko odstaje, ale na rozpuszczone włoski jest idealna!!!!
W razie przyrostu babiszon dodzierga mniej fachowo dodatkowe rządki na brzegu i wnusia długo w nich się będzie prezentować.


Babcia dla wnuczki uszyła podusię:
Ostatnia ulubienica Alusi to świnka Peppa, więc babcia przestudiowała proporcje, kolory i przygotowała aplikację. Jak dobrze mieć całodobową pasmanterię - gdy braknie odpowiedniego odcienia różu!

Dzieci zauważają takie szczegóły o których dorośli pojęcia nie mają.
Sukienka musi być czerwona, łapki mają trzy palce, nie są otoczone żadnym innym kolorem, łepek świnki na obwodzie ma inny odcień różu niż na policzkach - ten sam odcień różu występuje jako dziurki w nosie i uśmiech, buty muszą być czarne.


Po wykonaniu aplikacji pochowałam nitki i zawiązałam w supełki po lewej stronie, przygotowałam kanapkę i przepikowałam z ociepliną wierzch poduszki.
Do kompletu uszyłam z muślinu jasiek i włożyłam do poszewki zamykanej na zamek:


Gotowa podusia dzisiaj została podarowana i mam nadzieję, że chwilę się dziecina pocieszy własną Peppą :)


Sprzątając po szyciu świnki wypatrzyłam resztkę żółtej pluszowej dzianiny, więc od ręki (bez wykroju) szybko wycięłam najpierw podstawowy kształt.


Potem pogłębiłam podkrój przodu, podkrój rękawków i lekko ujęłam z szerokości.
Z resztki już całkowitej wykroiłam równy pasek i skoro było go tak mało na szerokość to zamiast sukienki Ala otrzymała tunikę :))). Pasek zmarszczyłam przyszywając u dołu kadłuba.
Z tyłu jest zapięcie na zamek kryty i na samej górze haftka. Kwiatki są z kordonka.


W większości pasmanterii haftki bywają w słusznych kolorach: czarnym i srebrnym.
Ja potrzebowałam żółtej!
I takie kolorowe haftki pochodzą ze zużytych staników :))))
Mam ci ja dar zbierania....., ale dzięki temu haftka jest akuratna.


Dla niezmęczonych jeszcze kilka obrazków jak sztukować lamówkę:

Wymierzamy środek - tu będzie się łączyć nasza lamówka:


Wcześniej mierzymy szerokość użytej lamówki po rozłożeniu i na zszycie przeznaczamy taką samą odległość od szpilki. Bo jak będzie mniej to nam się całe przeszycie nie zmieści.
Ja to robię na oko wszystko, ale jak ktoś zaczyna z lamówkami to może sobie środki na jednej i drugiej części zaznaczyć szpilką lub pisakiem.
Po ułożeniu lamówki prostopadle środki muszą się zejść.
Warto sczepić do przymiarki - czy nam się nie poodwijało w inne niż planowaliśmy strony!
Mnie się to udało, więc prułam :)


Zszywamy i obcinamy zbędne kawałki wyrównując taśmę:


Przymierzamy, dopasowujemy materiał i miejsce po zszyciu znika prawie:



Przyjęcie było w ogrodzie. Było ślicznie i cudnie. Chciałabym przeżyć jeszcze kilka takich spotkań.
Moja jedna Babcia umarła w wieku 54 lat. Byłabym Jej ulubioną wnuczką jak mówi mi Mama.
Stale sama ze sobą ustalam - czy umierając usłyszała o moim zaistnieniu - brak mi pewności.
Brak mi z Nią łączności.
Niepoznana Babciu Kasiu..... za daleko jesteś.....

czwartek, 12 czerwca 2014

Sielskie życie

Taki tytuł ma nowe czasopismo wydawnictwa BurdaMedia.
W sklepie o nim powiedziała nam jedna z naszych Klientek, która w nim zauważyła artykuł o Panu parającym się tworzeniem biżuterii, więc Jola na drugi dzień zakupiła.
Jakaż była moja radość!
W numerze Rogata Owca!
Mogę sobie pogratulować znajomości, a co do sielskości Jej życia - to niech ten eufemizm funkcjonuje.
Bo gdy fizyczna praca, u siebie, na swoim, w otoczeniu zwierząt - poza zmęczeniem daje radość życia to takiego życia i ja dla siebie bym chciała.
Najserdeczniej Jej zazdroszczę własnego miejsca na świecie i cieszę się, że do Doliny Baryczy to mnie znosi od czasu do czasu.









W numerze artykuł też o koronczarce, o kwiatach etc.
Póki ilość stron o żarciu trzyma się w granicach przyzwoitości to jest to sympatyczne pismo.

środa, 9 kwietnia 2014

Witryna

Doczekalimy się.

Słońce już nieźle operowało i jakiś miesiąc nazad zawisły cudne beżowe zasłonki ze sztywnika na górnych szybach. Dół osłaniamy tymczasem równie eleganckimi zasłonami z podszewki, której wrogowi nie sprzedam nawet bo to czysty żywy stylon. A u mnie tylko naturalne i z lycrą mają prawo bytu.

Po wielu dyskusjach w końcu podjęłam decyzję.
Udawszy się po prośbie do Przekochanej xHaftix, która pozwoliła wykorzystać swoje autorskie fotografie i wzory, wykorzystując dekory i liternictwo, które jest dziełem mojego Zięcia, zdybając Sąsiada, który mi to wszystko zlepił i nalepił, - mam w końcu większą część witryny!

Tło to szaliczek baktus, a w środku jest haft z ptaszkiem, który to wzór jest ulubionym motywem xHaftix!
Secesyjne dekory mają nawiązać do secesji, która ocalała po wojnie w mojej dzielnicy, a jak pojedynczym ludziom wiadomo ten styl jest mi najbliższy, oraz folk :)
Pan znalazł w internecie tła rozmaite i wzory cudne kaszubskie, ale ja nie będę po cudze klikać. Ukraść się nie godzi.

Hafciku..... bardzo Ci dziękuję za zgodę na wykorzystanie zdjęć!!!!!



Już nie straszy z daleka. I pasuje do reszty ulicy.


Nad haftem z ptaszkiem straszy odłupany tynk, który zamazałam w edytorze, za jakiś czas trzeba tam uzupełnić brak tynku, pomalować wnękę na biało i albo kaflami wyłożyć, albo pomalować ten parapet.
Marzyły mi się skrzynki z kwiatami, ale biorąc pod uwagę okoliczną ludność uzyskaliby wygodną popielniczkę. Na dole drzwi będzie też folia z nadrukiem.

Przemyślę co umieścić na szybie po prawej stronie, bo lewa tak bardziej dla oka będzie i dekoracji.
Aktualnie lniano i paschalnie. Wielkanoc się zbliża, a przecież przed chwilą było Boże Narodzenie!









sobota, 28 grudnia 2013

Towarzysko

By jednak powrócić do świata blogowego należy uporządkować i to i owo. Bo gotowi jesteście pomyśleć, żem zatopiona jedynie w sklepie.
Najwięcej moja nowa zabawka czasu pochłania, lecz i inne się rzeczy działy.
Tak gwoli chronologii, czasem wymieszanej powspominam :)


Towarzysko to tak było:
Napadłam późnym latem na Rogatą w Jej Królestwie. Od kotów nie mogłam się oderwać. Mąż zdecydowanie nie podzielił mojej chęci.


Z Doliny Rogatej (czyt. Doliny Baryczy) powrócił Gad - mój pierwszy kołowrotek, na którym się czasem przędzie jagnięcina wrzosówkowa.
To na hasło - jedziemy do Owieczki po jagnięcinę - małżonek ochoczo przystał, bo pewnie ujrzał uciukane bydlątko w myśli, alem go szybko wyprowadziła z takiej logiki.
Gadu-gadu z Beatą i pomysłów masa.
Wybrałyśmy się więc jako reprezentacja Dolnego Śląska na Światowy Dzień Przędzenia Publicznego w stolicy Wielkopolski!








Ciekawy wykład poprowadziła Alicja Tyburska, a ja piałam z zachwytu nad tkaninami, które tak pięknie tka!
Zobaczyłam się z moimi Dziewczynami z Poznania - i wiem, że to co czuję między literami na ekranie to prawda oczywista - są wspaniałe, twórcze, piękne i niesamowite!!!!!

W okresie przedświątecznym mój gród powitał Asię Appolinar, która wystawiała swoje przepiękne rzeczy w galerii na kiermaszu.
Byłam oszołomiona ilością i pięknem prac:

Torby

Kapelusze i mitenki

Szale i tuniki

Włóczkowe chusty Asi i Sabinki

Matkoż moja - jakie ja mam zdolne koleżanki!!!! I mam prezent od Asi, który pokażę później, bo u nas wiosna i stokrotki!

W sklepie jest nowa szafa na guziki, trochę przestawiłam kordonki i kanwy, pojawiła się włóczka, tak bardziej pod okoliczną ludność.
Nad guzikami Heksa gra Hendrixa, jak to Drugi Ulubiony Zięć skwitował:













A to kasa na początek od Uli :)


Podkowa już wisi odwrotnie i łapie szczęście :)


Lala za 5 zł.
Poduszka - praca Lilki.


Lekko ciągnie od okna, więc chusta opatula.


 Dla znawców Knit Pro w malutkiej skali, bowiem wyciurlałam się w grudniu do ostatniego grosza i nie wiem jak to okiełznać :)
W każdym razie mam zaszczyt dziergać na drutach Karbonz i powiem szczerze, że cymes to-to nie jest, same nie dziergają.


Mnie denerwuje jasny czubek i ciemny kolor druta. Nie jest to miłe dla oczu, zbytnio skacze kolor, trzeba chwili by to zaakceptować. Zdecydowanie wolę zwykłe Knit Pro, Addi, bambusy rozmaite i druty z Lidla.

Następny odcinek wkrótce :)))))





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...