Jak widać, pojawiam się z okazji świąt wszelakich :). A że dziś Boże Ciało to przypomnę tylko mały uszytek, który wykonałam dla pewnej parafii. Będzie na kilka lat, do znudzenia ozdabiać ołtarze podczas procesji. Zamówienie zostało szybko zrealizowane i się spodobało. Każda ryba jest inna.
Wykonałam te ryby ze dwa lata temu, pokazywałam na FB, ale tam jest taki chaos, że nie znajduję posta. Udało mi się bloga naprędce przejrzeć, nie znalazłam - to pokazuję.
Bardzo przydała się w realizacji bawełniana zasłona z lat 60 od mojej Teściowej.
Takie mgły i omdlenia beżowoszare były bardzo popularnym wzorem w tym okresie.
Rybki w pomarańczy to fragment Indianki w puszczy - przecudnej urody pościeli wyszperanej w lumku. Nie ma drugich takich przejść tonalnych w moich szmatach!





