Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owca norweska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owca norweska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Norweg z błyskotkami

Szczególną mamy wiosnę i w związku z tym powstało takie wdzianko:



Jest szerokie, rękawy 3/4, wykończone białą bawełną. Druty nr 4 lub 5. Już nie pamiętam.

Dostałam od Asi Appolinar wiek temu nazad kawał wełny norweskiej i podziabawszy ją na krótkie odcinki uprzędłam prostopadle zróżnicowanego singla.



Szary był dość smutny i zbyt szary, więc dołożyłam mu nitkę wiskozową z barwnymi supłami:


Po wypraniu z grubsza wytłukłam o brzeg wanny i susząc czochrałam wełnę palcami by nadać jej wygląd puchaty i niedbały.



Jakiś czas się wgapiałam w te motki, a potem wydumałam co z nich powstanie.
Uprzędłam 20 dkg, w motkach było razem 511,5 metra. Tyle, ile kolorowej nitki.
Zostało mi jeszcze 10 deko na jakiś inny projekt.

Pierwszy dekolt niestety z bawełny ślicznej nie przeżył prania w pralce - ufarbował się na szarawo.
Czarne odcinki wiskozy dały ciała. Wyglądało to na tyle paskudnie, że od razu wyprułam i zrobiłam nowy.
Tu jeszcze stara wersja i świeża dostawa bawełny:


Nitka zafarbowana i biała


Wełna przepięknie się nosi. Nie gryzie mnie, jest lekka i ciepła. Nadaje się do prania w pralce.
Samo wdzianko sprawdza się idealnie w zimne ranki gdy jadę do Alutki.
Pasuje najlepiej do białych spodni i białej koszulki. W świetle dziennym bardziej widać kolory nopków, które błyszczą jak koraliki.
Design z lat 80- tych. Chociaż powinnam idąc na całość rękawy proste dorobić :)
Wydziergałam całość. Zostało 2 metry.
Lubię tak kończyć bez resztek :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...