czwartek, 4 listopada 2010

Żyję

Witam serdecznie po przerwie.

Piszę te słowa już z mojego nowego laptopka. Wiedziałam, że ta chwila musi nastąpić, ale zawsze odwlekałam zakup nowego. Byłam tylko jednego pewna: musi być Dell.
Pracowałam na wielu i tylko Dell zasługiwał na moje zainteresowanie.
Stary ożył, pomniejszony o baterię, która padła definitywnie i powędrował na drugą stronę łoża małżeńskiego na podręczną szafkę i służy Panu.
Pan nie musi swojego z pracy wozić.
Sama wybrałam, poduczywszy się informatycznie ponieważ mój Mąż zdecydowanie odmówił nawet obecności, twierdząc, że tylko Wiedźma kupuje sprzęt na lata i to co ja wybieram trwa do nieskończoności i nie ulega destrukcji.
Fakt.
Wybrałam z dwóch takich samych egzemplarzy przez nałożenie rąk. Faceci w sklepie lekko byli oszołomieni. Poprosiłam o dołożenie mu tego i tamtego i efekt mnie zadowala.
Teraz zajmuję się wgrywaniem tego co mi niezbędne i układaniem na dysku.

Jeszcze jedna przyczyna mojego milczenia to mimo możliwości korzystania z laptopa córki lub kompa syna utrata władzy w rękach.
Bałam się gorszej diagnozy, mianowicie Raynauda.
Kuzyn na to choruje, wiem jak wygląda taka przypadłość i jest to choroba której bardzo się boję. Cóż, ręce dla mnie są ważne.

Od dwóch tygodni napadowe codzienne migreny i potężne skurcze oraz drętwienie obu rąk. Zwłaszcza noce były potworne, ból budził co godzinę.
Za dnia nie byłam w stanie chwycić łyżeczki, kubka. Lekko uniesione drętwiały.
Lekarz wykluczył moje obawy, neurologicznie też jest ok. Zmiany w obrębie kręgosłupa.

Jestem po serii akupunktury, teraz mam leki, dodatkowo ćwiczę i mam masaże.
Żeby był komplet to dopadło mnie jeszcze "zapalenie korzonków". Na cmentarzach więc nie byłam w tym roku.
Z grzeczności nie napiszę co mnie boli, ale zdecydowanie wybieram stanie, chodzenie lub leżenie.

Dzisiaj mogę z przerwami napisać posta, ręce jednak po chwili drętwieją, więc daję tylko znak, że dycham i czekam na poprawę.
Serdecznie dziękuję za zapytania od Was co się stało.
Dodatkowo padł mi telefon, konkretnie wyświetlacz i nie mogę sama do nikogo zadzwonić, nic nie ma na wyświetlaczu. Odbieram też w ciemno.
Już miałam kupić nowy, gdy stary reanimował się na moment. Muszę za kilka dni dać do serwisu, koszt to 9 zł, przy sprawnej reszcie nie ma potrzeby bawić się w nowe gadżety. Już w łapach miałam nowe cacko, gdy zadzwonił narzeczony córki i podał mi koszty naprawy. Uff! Kilka stów uratowane.

Dobra, dosyć marudzenia. Mogę wreszcie do Was spokojnie pozaglądać i pogadać w komentarzach.

30 komentarzy:

  1. Aniu, trzymam kciuki za Twoje szanowne i kochane rączki. Nie daj się, bierz leki, ćwicz, musi się poprawić!
    Cieszę się, że jesteś już "skomputeryzowana", pozdrawiam ciepło.
    G.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ach witam Panią po przerwie, solidnie się za Panią stęskniłam.
    Kuruj się i przyjedź.
    Czekam

    OdpowiedzUsuń
  3. No kochana wlasnie zabieralam sie ,zeby napisac do Ciebie maila z zapytaniem co u Ciebie,bo dlugo Cie tu nie bylo :(
    Ciesze sie ,ze jestes choc niedokonca w super formie:))
    Zdrowka zycze i szybkiego powrotu do nas tutaj:)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że jednak nie Raynauld, bo ja znam ponad 20 lat tego "pana" i bardzo się nie lubimy. Pozdrawiam serdecznie i dzięki za odwiedziny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dziękuję!
    Gosiu - udało mi się wyprasować szmatki z ostatniej dostawy, ale żelazko nie trzymałam tylko popychałam :)
    Agatko - muszę jeszcze posiedzieć w domu.
    Domma, jak już mogę stukać z przerwami to znak, że zaraz dobrze będzie.
    Trikado - bardzo współczuję!

    OdpowiedzUsuń
  6. Witaj Aniu po dłuższej przerwie:)))Dziękuję Ci bardzo za odwiedziny i komentarze...Przykro mi, że dopadają Cię takie bolesne dolegliwości...mam nadzieję, że szybciutko miną i będziesz mogła już bez bólu powrócić do swoich ulubionych zajęć:)!Trzymaj się cieplutko...dbaj o siebie...uściski posyłam, Ewa:)!

    OdpowiedzUsuń
  7. Życzę dużo zdrowia i słonecznej pogody wewnątrz niezależnie od wszystkiego! A o co chodzi z tym nakładaniem rąk? Ordynowałaś laptopa?! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Saro - jakie mam odczucia takie czynię kroki. Ten egzemplarz dobrze promieniował, znaczy posłuży mi na długo.
    Ewuś - wkurza mnie brak możliwości podrutowania czy powyszywania. Ale i w życiu takim codziennym bardzo utrudnia nawet zrobienie sobie kawy. Wkurza wypadająca łyżeczka z dłoni, szukanie kogoś do zalania wrzątkiem herbaty, mieszanie w garze z zupą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Anula!
    ściskam i utulam!!! i dbaj o rączki, bo jak wiesz - żartów nie ma.... i o korzonki tyż dbaj :)

    uśmiechnęłam się na myśl, że jednak dałaś się pokłuć Kasi ;) buziaki... dla Kasi też!

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, najważniejsze że diagnozy nie są najgorsze. Z resztą dasz radę: nie dziś to jutro. Buziaczkuję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasiu - to był najlepszy dowód na to, że bolały łapy jak sobie pozwoliłam w kark powbijać igły kilka razy i nawet nie wrzeszczałam. A korzonki to dla mnie nowość - dziwny rodzaj bólu :)

    Aniu - czas mi leci a ręce drewniane..... chyba zwariuję..... zaczynam pomalutku coś robić, ale po kilkunastu minutach ręce w dół.....

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak byłam w ciąży miałam takie przeboje z rękoma - lekarz powiedział, że możliwe, że to początki zespołu cieśni nadgarstka. Na szczęście wszystko (jak na razie) rozeszło się po kościach.
    Życzę, by wszystko ułożyło się jak najlepiej!

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdrowia życzę!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj, kochana,życzę zdrówka. Ja mam tak z nogami. Dużo siedzę. Dlatego urlop preferuję czynny.Czasem jak wysiadam z busa....nie mogę iść.Czasem sie martwię.Mam nadzieję,że to poprostu z braku ruchu.

    OdpowiedzUsuń
  15. wreszcie! I tyle w tym temacie!
    Kuruj się i nie daj więcej chorobliwym francom. Jakże Ci współczuję korzonkowo. Kto nie zna, nie zrozumie. U mnie to norma - raz do roku obowiązkowo. pokarało pewnie, że w dawnej durnej dziecięcio-młodości z rodzonego Rodzica się powiedzmy uśmiechałam, gdy ten Nieborak komicznie schylał się do ławy...
    Anewczko, drętwienie rąk to kręgosłup? ło matko, do tego puchną i pierońsko bolą. Szczęśliwie jeszcze uchwycić daję radę, tylko dłoń żadnego nacisku nie ma, zero siły i nie zaciska się w pięść. Co ta jesień z ludźmi robi!
    Trzymaj się dzielnie i zdrowiej!

    OdpowiedzUsuń
  16. Dobrze, że się już odezwałaś. Przytulam bardzo mocno i życzę szybkiej poprawy zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  17. Emade - cieśń przeżyłam, podobne ale inne odczucia, tu bolą całe ręce, a w cieśni od łokcia w dół
    Zula - kochana jesteś! Położyłam sobie serwetkę od Ciebie na widoku, żeby nie przeżywać teraz swojej niemocy rękodzielniczej.
    Kasiu - mnie nogi bolały zawsze kiedy brakowało mi magnezu, potrafiłam w połowie ulicy stanąć i nogi mnie nie słuchały, ból objawiał się w całej przedniej części, tak jakby kość bolała. Ruch jest najważniejszy i prawidłowe siadanie, sprawdź to u lekarza, nie czekaj!
    Ulcia - no i ja mam głupi uśmiech na twarzy jak zrobię skręt i nie da rady wrócić. No i nie usiedzę :))), zsuwa mnie na dywan
    Ann Margaret - dzięki kochana,

    OdpowiedzUsuń
  18. To ta pierońska pora roku, mnie siada kręgosłup aczkolwiek bardzo pomogła mi joga. Nie krzyczałaś przy akupunkturze? Ja darłam się jak tylko słyszałam, że lekarz do mnie idzie, nawet igły nie musiał dotykać! Ale trzeba przyznać, że pomaga. Dbaj o siebie bardzo Aniu, życzę szybkiego powrotu do formy i życia bez bólu. Uściski serdeczne.

    OdpowiedzUsuń
  19. Edi-bk, no właśnie bardzo się boję kłucia. Nie tyle ból jest przy tym tylko jak igła trafia w punkt i jest tzw. odbicie to ja się drę! Nie jest to do opanowania. Nieraz się śmieję. Trudno zapanować mi nad odruchem. Ale kiedy już przyciśnie to jest to moja ostatnia deska ratunku, jak już bardzo boli to pozwalam się kłuć. Pomaga. Po aku miałam pierwszą noc przespaną tak z 5 godzin.

    OdpowiedzUsuń
  20. Babeczko Ty moja,dobrze,ze mądra jesteś i u lekarza wylądowałaś. Dbaj o siebie :*

    OdpowiedzUsuń
  21. Aniu! Jak dobrze, że jesteś! I jak niedobrze, że coś Cię boli :-(
    Oby jak najszybciej minęło! Może jako Wiedźma weź jakieś czary mary zastosuj??
    Ręcami własnymi się obłóż czy coś?

    Buziaki :-**
    Tęskniłam...

    OdpowiedzUsuń
  22. o kurcze kamień spadł mi z z serca że ta choroba na R została wykluczona. Choć strasznie mi smutno że niezbyt dobrze się czujesz. Trzymam więc kciuki za szybką poprawę. Ściskam mocno!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ato - właśnie przeciwnie - mam ręce od siebie odginać, ściągając łopatki! A dobra Doktor na pytanie - czy poorać w ogródeczku mogę? prawie po skierowanie sięgała i na pewno nie miała na myśli ortopedy :) Co dnia lepiej! dzięki!

    Madziulu - kiedyś zawsze twierdziłam, ze największe nieszczęście to wzrok stracić, ale dzisiaj mogę sobie wyobrazić jakie straszne mają życie ludzie po wypadkach bez możliwości ruchu. To chyba gorsze. Dziękuję, trzymanie kciuków chyba pomaga bo dziś tylko leciutkie igiełki w czubkach palców.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zdrowia, zdrowia i jeszcze więcej zdrowia.

    OdpowiedzUsuń
  25. Sądzisz, że do psychiatry Cię chciała pognać? ;-D

    OdpowiedzUsuń
  26. Tak mi to wyglądało, no ale może badanie moczu miała na myśli.... kto ją tam wie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Kankanko! Fajnie, że już jesteś, brakowało mi Twoich postów :)

    Będzie dobrze! Będzie, bo się nie poddajesz :) Kręgosłup potrafi dać popalić - ja miałam problemy z odcinkiem szyjnym, okropne migreny i conocne drętwienie rąk. Na szczęście pomogła specjalna poduszka. Śpię na niej już drugi rok i prawie zapomniałam , co to migrena.

    A swoją drogą widok min panów w sklepie ze sprzętem musiał być bezcenny :)))

    Ściskam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  28. Niedzielko - jakbyś linka do rodzaju poduszki wysłała..... co? Nie każda która zwie się poduszką terapeutyczną taką jest..... czas na takie wynalazki, to właśnie ten odcinek szyjny daje popalić.

    OdpowiedzUsuń
  29. Jeszcze: Panowie, kiedy przyjechałam ze skargą na męża, że mi namieszał w ustawieniach jeszcze raz wgrali system i tak po gadce wiedzieli, że jak sama zacznę w nim ustawiać to będzie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  30. Aniu, powrotu do zdrowia życzę Ci serdecznie, jakoś mi uleciał Twój post - chyba przez święto zmarłych.
    Trzymam kciuki, że będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...