piątek, 23 września 2016

Dobór kolorów

Pan Władca wraca spóźniony do domu:
- kupiłeś psie worki?
- tak, ale się nalatałem, bo w pierwszym były tylko czarne!
Moje zdziwienie to dwie szklanki zamiast oczu.
- a co za różnica???????
- wiesz, dla naszego rudego ślicznego psa, na jego rude kupy czarne worki?!?!??????
  Kupiłem mu pomarańczowe i niebieskie. Pomarańczowe mu pasują do tego co produkuje, a niebieskie do   obróżki! Czarny worek to ja mu kupię na ostatnią drogę!


środa, 14 września 2016

Poczta

W południe na najbliższej poczcie cała dzielnica emerycka z opłatami.
Po pracy o dziwo luzik.
Jako że bezczelne ludzie kradną druczki na listy i na paczki toteż na blacie pomocniczym nie uświadczysz takiego. Ani w pobliżu okienka, by na oczach pocztowej damy sięgnąć po bieżący i raz na kolejny.
Położywszy paczkę do ważenia musimy więc prosić o druczek i blokując kolejkę wypełnić go sumiennie.
Druczek był biały. Zaznaczyłam, że potrzebuję wysłać paczkę priorytetem i najnormalniejszą pocztą. Wypełniłam, podałam.
Chast, prast, łup - szesnaście pjędździesiont - doleciało z oddali.
Moment! Moja paczka powinna kosztować max 13 zł!
Pani wzrokiem "NIE MA LONDYNU, JEST LĄDEK ZDRÓJ" i słownie "TO MUSZĘ IŚĆ PO DRUCZEK" pożegnała mnie na dobre 5 minut. Przyniosła właściwy.
Wypełniłam powtórnie, a z gracją podając i dokładając radosny uśmiech poprosiłam o fakturę :).
- To może podejdzie pani w tygodniu, bo kolejka!
- Niestety, szefowa mnie wywali jak w godzinach pracy będę dwa razy szła po załatwienie jednej sprawy.
- To muszę znać Nip.
- Tak, raczej bez znajomości tego się nie obejdzie, niech się pani nie martwi - szeptem go pani podam!
I uprzedzając ewentualne pytania - Bo wie pani, ja jestem znana już na poczcie i w każdej placówce mi wystawią fakturę.
Co oznaczało po prostu, że jestem w bazie i tyle.
Pani chyba opacznie zrozumiała moje wywody bo drgnęła, dygnęła, szybciej niż drukarka skończyła wyrwała papier, dmuchnęła na niego, rzuciła okiem i podała jak dyplom Człowieka Roku - na stojąco.
Reasumując, chyba mają nakaz wciskania usługi poczta 24 lub poczta 48, więc może zabraknąć druczków na normalne priorytety i ekonomiczne.
Ale Wy się nie dajcie!


PS. Ten tekst jest z 14-09-2015, tym samym zaczynam przeprowadzkę z FB, bowiem szybkie przeglądanie tam wpisów jest niewykonalne. Całość się u mnie wiesza i muli. Przeniesiony tekst zniknie z Fb :).

sobota, 27 sierpnia 2016

Kołderka dla Lwa Ola

Witajcie Kumy!!!!
Nawet swojego bloga nie poznaję po takiej przerwie, jakieś inne funkcje, ustawienia, znów trzeba będzie okiełznać.
Wracam. Nieodwołalnie. Jak nie wrócić jak mimo mojego braku dziennie teraz około 140 wejść.
Jestem tak zakręcona w czasoprzestrzeni, że zacznę prawie od końca.
Gdyby nie FB zgniłabym w lenistwie blogowym, a tak musowo do końca sierpnia zaprezentować pracę w konkursie ogłoszonym przez Gosię Pawłowską Hello Sunshine !

Do konkursu wystawiam jedną z ostatnich prac - kołderkę dla Olusia na 4 urodziny. Olo to zodiakalny Lew i dlatego taka tematyka. Kolorystyka słoneczna - żółta, złotawa, ciepła.





Wszystkie maszyny się psuły. Albo one, albo stopki.
W końcu maszyna zwana przeze mnie Generał przy pomocy haczącej (bo z zadziorem z tyłu) stopki dała radę i popikowała całość. Nie było czasu na szukanie drugiej, mąż w przerwach piłował, a ja szyłam i tak sobie wydzieraliśmy stopkę do Łucznika :)
Musiałam tylko pamiętać, że jadę tylko do przodu, albo odczepiać materiał.
Ocieplinę użyłam grubą - 200 mm.


Części składowe kołderki powstawały w okresie roku, oczywiście z przerwami, bo na zakrętach nie wyrabiałam. Jako pierwsze powstały słoneczka - wzór New York Beauty:


potem metodą PP lew z Animal Kingdom - książki z wzorami zwierząt przysłanej mi przez Lenkę


zrobiłam aplikacje przy pomocy wydrukowanej kartki papieru, podłożonej czarnej bawełny i przeszycie tego na tkaninę, potem wycięłam zbędny materiał blisko brzegu i wykończyłam  zygzakiem:




Na kołderce znalazła się też aplikacja całkiem zwyczajna, tu naszywałam wycinane elementy


Kołderka jest podpisana:



Symbol zodiakalnego Lwa to tasiemka naszyta maszynowo, ale wypikowałam obok po raz pierwszy ręcznie


bo już był koniec - żadna stopka nie pikowała, po całkowitym wykończeniu, po naszyciu lamówki ręcznie oczywiście.




Przygotowałam też "złotogłów" - czyli ponaszywałam na kawałek bawełny rozmaite tasiemki rozmaitymi ściegami maszynowymi. Taki kawałek tkaniny posłużył do ogacenia na bogato, jak dla Króla!


oraz wykorzystałam materiały z wzorem lwa i coś koło tego :).



Wyszyłam również lwa dostojnego, na wcześniej ufarbowanej kanwie w sposób - środek ciemniejszy, boki jaśniejsze.



Miałam zarezerwowane miejsce na rysunek Ola, ale dziecię nie współpracowało, więc powstawiałam żarty, czyli łaty aby-aby. Pikowałam głównie nitką Iris, do haftu maszynowego. Dlatego w realu całość błyszczy dyskretnie, udaje złoto.

Tył kołderki to niebieskie niebo ze znakami zodiaku:


 A powieszona jako kotara w oknie ma najlepszy wygląd :)



Prawdopodobnie dziecię posiada jeszcze poduszkę do kompletu otrzymaną rok temu.


Koniec, macie pewnie dość, ale to i tak skrócona historia :)
Pożegnam Was jeszcze logiem tego konkursu. Zapiszę pracę do quiltów tradycyjnych, bo nijak mi torebka ani modern nie wyszło z tego. Szyję co prawda dużo, ale ale ale :). Pozdrawiam!


poniedziałek, 7 grudnia 2015

Aurifil



Zabawa w B-craft!
To już nici z wysokiej półki, naprawdę wysokiej!
Biorę więc drabinę, stołeczek, podnóżek i wyciągam się jak mogę!!!!!!
Walczę o wygraną, a co los da to się okaże!

Dobry Wieczór Wszystkim, zapisujcie się też! Zabawa trwa do 13 grudnia!

czwartek, 27 sierpnia 2015

Kocyki

Moje Huny do spania posiadały ogromne łóżko. Śmiałam się, że zmieszczę na nim wszystkie. Wersalka inna stanęła w pracowni, ale nie zdążyłam jeszcze pokazać tego zdjęcia.
Oczywiście babcia wszystko zawsze starannie nakrywała, równała, przykrywała, lecz po chwili i tak Hun leżał jak chciał.



Dzieciom pod kołdrami bywało gorąco, w domu ciepło więc korzystały z kocyków. Kocyki nawet poskładane i pochowane w skrzyni pod spodem mogły się zakurzyć, przemieszczać niekontrolowanie, więc uszyłam prosty pokrowiec:

Prostokąt zszyty w formę poduszki podzieliłam na komory szwami i do każdej części teraz mieści się jeden z pledzików. Dół tego pokrowca jest zszyty, górą wkładam koce.


Całość można złożyć w pakiecik i zajmuje to wbrew pozorom mniej miejsca a i wiadomo, gdzie szukać tego ulubionego.



niedziela, 23 sierpnia 2015

Oluś ma trzy lata

Leci czas nieubłaganie. Przed chwilą się pojawił w burzową noc, a 21 sierpnia skończył trzy lata!


Bardzo ładnie mówi, szybko uczy się nowych wierszy. Ostatnio deklamuje "Żabę" Brzechwy i bardzo się denerwuje, gdy ktoś inny chce to powiedzieć twierdząc, że "TO MOJA BAJKA!!!!"
Z radością tańczy i śpiewa, muzyka i scena być może mu będzie przez życie się przewijać. Nie tremuje się.
Ma wygląd aniołka, ale rośnie nam niezłe ziółko. Wygadane i nie da się omamić. Stanowcze i rządne władzy. Być może przyszły parlamentarzysta.

Póki co raduje się drobiazgiem i od babci dostał poduszkę. Z Simbą, bo Oluś jest spod znaku Lwa.
Znalazłam wzorek, ale rozrysowany był na prostokątną kanwę. Dzięki chomikowaniu miałam mały kawałek właśnie takiej w domu i lwiątko ma właściwe proporcje.





Jasiek jest szyty indywidualnie i nie jest za mocno wypchany. Poduszka może przydać się w przedszkolu, bowiem maluch już tam idzie we wrześniu. Do kompletu powstaje po nocach kołderka.
 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...