wtorek, 30 grudnia 2008

Listopad

No i pomalutku zbliżam się z relacjami do końca roku. 
W ekspresowym tempie zdaję relacje, bo już za progiem NOWE!!!! Cokolwiek by to znaczyło. 
Jestem osobą, która woli walić do przodu, niż mazać się ze wspomnieniami. Ale czasem cofam się bo coś mnie męczy.


Listopad - piękny był w tym roku. Ja na urlopie. 
Święto Zmarłych jak zwykle nadęte, popatrujące na nowe pomniki, brak skupienia na cmentarzu, galopujący przez groby ksiądz z tacą, zbieracze na odpust, ohyda sztucznych kwiatów, rozmowy przekrzykujące słowa mszy nie o zmarłych, ale o samochodzie, pani wie... ,a ona....., a dzieci jakie...., ple ple ple, a ten pomnik pani kochana już na drugi tydzień stał,  lustrowanie strojów, samochodów. 
Niedobrze mi.

Przeliczając średnio po 3000 - 4000 na pomnik na naszych cmentarzach leżą grube, bardzo grube pieniądze. Boli, że smutni staruszkowie wykupują takie mieszkanka kosztem swojego zdrowia, recept schowanych pod serwetkę, jedzenia, nie mówiąc o innych wydatkach.
Moi wiedzą, że przykryta takim czymś wyjdę i dam bobu.


Oczywiście, piękne pomniki i pamięć o naszych drogich zmarłych powinny być, ale burzę się kiedy widzę, jakim kosztem niektórzy to sobie fundują. I gdybyż stanęły pomniki z rąk artysty! A nie wybrukowane na płask hektary takich samych kloców. Ech, marudzę chyba, wy już w nastrojach sylwestrowych, a ja tu wypisuję.Ale męczyło mnie to i wywaliłam z siebie. Uff!








3 komentarze:

  1. Lepiej w ToiToi niż w krzakach za nagrobkiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. co za nowoczesne podejście do Święta Zmarłych - toi-toi`a na cmentarzu jeszcze nie widziałam...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...