czwartek, 9 czerwca 2011

Jedna baba drugiej babie.

Jak nie wywalę tego z siebie to mnie dusić będzie długo. A ja nie chcę być pamiętliwa. Kiedyś napisałam, że chcę zostać świętą, więc nie mogę żyć z dziwnym uczuciem, które mnie ogarnia.

Ad rem:
Jedna baba drugiej babie:
- Pani kochanieńka, te Jacki takie bidoki! Mieszkania se nie wykupili, trzy auta, ale jakie to auta - żadne z salonu! Ledwo ciągną, nie jeżdżą na wakacje z holidejami, nie mają sejfu w domu pełnego, ta Ania stale coś dzierga i szyje bo w sklepie przecie nie kupią! Ech!

Druga baba pierwszej babie:
- Tak kochanieńka, bidoki. Ale ty popatrz kochana, może to u nich takie podejście niedzisiejsze, ale oni inne wartości cenią. No patrz - dziecka dwa z trójki pokształcone - magistry. Córki prace majom, chłopaki też te same od lat (znaczy żyć potrafiom). Ino to najmłodsze takie głupawe, ale za to spokojne, w domu siedzi, czasem i do roboty pójdzie jak zawołają. Razem sie trzymają tyle lat, pani wie, że to dzisiaj nienormalne?


Donosicielstwo pozwoliło mi poznać te dwie opinie.
I bardzo proszę odfikać się od moich wartości.

33 komentarze:

  1. Aniu, ciepłem moczem olać. I się aby nie dusić.
    Bardzo proszę

    OdpowiedzUsuń
  2. Święta to by będziesz, jak za Twoją sprawą cud się zdarzy. A powiem Ci, że onegdaj się wydarzył. I to gdzie ? u mnie. Czytając co piszesz o swojej orce codziennej, poczułam się jak ostatnia leniwa łachudra. No i pewnego dnia zabrałam się za sprzątanie i za ogród. Poczułam się znacznie lepiej. I za czyją sprawą ? ano za Twoją droga Anno, jeszcze nie święta, ale dająca dobry przykład, jak żyć powinien człek przyzwoity. Amen

    OdpowiedzUsuń
  3. a tam ,ludzie to tak maja ,że sobie musza pogadać jak ich własne życie nudzi,nie ma się co przejmować i zaprzątać sobie myśli ,bo to i tak nic nie da :)
    Pozdrowienia ślę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Anuśka, a niech sobie gadają co chcą.Te, które Cię znają dobrze, wiedzą jak jest naprawdę i tylko to się liczy.A poza tym przyjmij punkt widzenia celebrytów: nie ważne co gadają o nas, byleby gadali, bo to znaczy,że jesteśmy KIMŚ.
    Serdeczności Ci ślę i olej te babska.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie same komplementy :)Ludzie są świetni ,zawsze coś wymyślą ,można się uśmiać :)Nie przejmuj się czasem takim gadaniem !!!!.To zawsze z zawiści :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mała ma rację-dla mnie to komplementy. Tak się zastanawiam Anka,że Ci życie lajtowo leci jak takie rzeczy Ci oddech zabierają. Wyluzuj Kobieto i bardzo mi się podoba ostatnie zdanie posta ;)
    A tak na serio całkiem - ozory znudzonych bab nie bolą,tylko śmieszą. Od tzw. bliskich i pseudoprzyjaciół można usłyszec takie rzeczy (oczywiście z ust trzecich) ,że krew zastyga w żyłach i odechciewa się żyć naprawdę.
    Warkoczyki do góry ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Aniu Kochana, a czym Ty się tak denerwujesz, ludziska gadają, bo niektórym potrzebne to do życia. A w sumie to przecież Cię chwalili za "inne wartości" takie "nienormalne". Nawet ta pierwsza baba nie gadała wrednie i złośliwie, ale raczej z troską, przynajmniej ja to tak odebrałam.Wyluzuj a przynajmniej spróbuj spojrzeć na to z przymrużeniem oka :).

    OdpowiedzUsuń
  8. :))))) te Jacki to fajne ludzie muszą być,takie niedzisiejsze:)
    kocham Cię Aniu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Macie rację.
    Olać to, uznać za komplementy, wyrzucić z mózgownicy, To od kilku tygodni za mną chodziło, przypominałam sobie i dlatego jak mnie dziś chwyciło podczas malowania framug to postanowiłam wywalić, udusić i zapomnieć!
    Dzisiaj opinie udusiłam jak peta w popielniczce. Będę robić swoje, jak umiem, jak potrafię i na ile mi się będzie chciało.

    OdpowiedzUsuń
  10. jagnieszko - :)))) zwłaszcza jak trzeba remonty po nich kończyć!

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeszcze dodam, że jest takie przysłowie " pozory mylą, ozory miylom"
    Aniu jak kto ma sieczkę we łbie, to musi dużo mielić ozorem aby przerobić nadmiary.

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu - to by się zgadzało :))))

    OdpowiedzUsuń
  13. rób swoje, święta Kobieto, a pierdołami się nie przejmuj!

    OdpowiedzUsuń
  14. No cóż - niektórzy bez obgadywania innych po prostu żyć nie mogą. I też uważam, że to co powiedziały te baby o Was to komplementy! Bądźcie dalej tacy "nienormalni" :). A ludzkim gadaniem się nie przejmować i robić swoje! Może dobrze, że ja nie wiem, co moi sąsiedzi mówią o nas ;)).
    Tak mi teraz przyszło do głowy - co to byłoby za gadanie, gdyby te Jacki nie "bidoki" były a "bogate". Oczywiście "bogate" w opinii tych bab, bo dla mnie to Wy jesteście bogaci tyle, że Wasze bogactwo jest nieprzeliczalne na złotówki :)).

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie zrobiłoby to na mnie wrażenia, gdyby nie fakt, że osoba ta jest szanowana, lubiana i w życiu nie podejrzana o takie opinie.
    Złość mi przeszła. Robię swoje.

    OdpowiedzUsuń
  16. Anonimowy9/6/11 22:01

    Ludzie gadali i gadań będą, łatwiej mieszać w cudzych garach niż pilnować swojego pod nosem.
    A jam znalazła bratnią duszę w Tobie Aniu, też jestem dziwolągiem dla wielu (we wsi mej na pewno). Jestem jedyna (na ponad setkę dusz) co dzierga, szyje, przerabia stare na nowe, kocha szmateksy i graciarnie, ogród ma duży samodzielnie wykonany, i "popatrz pani nawet se butach kwiaty nasadziła". Szczęśliwie po dwunastu latach jestem już osiadła i dynda mi co gadają, a wiem, że od czasu do czasu na języki mnie biorą. A niech im tam żywot ziemski lekki będzie. kryniafu

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniu - to faktycznie komplimenta som! Uszy do góry! I litować się nad zazdrośnicami :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bo litość to najgorsze ze znanych mi uczuć...

    OdpowiedzUsuń
  19. Anonimowy9/6/11 22:31

    Aniu, coś specjalnie dla Ciebie, wyciagnięte z lamusa:
    http://ogrodowypamietnik-kryniafu.blogspot.com/2011/06/w-butach.html

    OdpowiedzUsuń
  20. Aniu, moja świętej pamięci Babcia Marysia rzekała kiedyś tak:
    "... a niech se ludzie gadajom, co se kcą...
    ... a wy mi mata charaktery dobre mieć:)
    I Boga się bać!"
    No i ja myślę, że Ty żyjesz jakbyś moją Babcię słyszała i usłuchała:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj Dziewczyny, warto słuchać siebie i nie wpuszczać uchem takich ozorów. Potem zaczyna się (po jakimś czasie) mielenie, wątpienie, myślenie - a co ja komu uczyniłam....
    W nieodpowiedniej chwili widać usłyszałam, że się tak przejęłam. Czasem mam takie dni, że wystarczy na mnie źle popatrzeć, a ja mogę zalać się łzami. Chociaż mój mąż twierdzi, że ja z tych co za mamutami popylali. Silni i do przodu, bez sentymentów.

    Krysiu - ogród CUDOWNY. A te kwiatki w butach niesamowite! Buty - w takich to ja lubię łazikować, oj lubię. Dawno temu takie śliczne zamszowe robił Otmęt. Ech!

    Wszystkim bardzo dziękuję, jak sobie wyrzuciłam to mi lepiej. Ba, nawet bardzo dobrze! I ugadałam sąsiada do malowania klatki :)))))

    OdpowiedzUsuń
  22. Aniu, a ja bymm Cię chętnie poznała, żeby zarazić sie wartościami od Ciebie i mądrością. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  23. A, napiszę!! Ci mi:))
    Bogu niech będą dzieki za tę "nienormalna' część tego Narodu!!

    OdpowiedzUsuń
  24. No tak..nie byłaby ja, gdybym czegoś nie zepsuła...CO mi:)) tak miało byc!!
    Będe zaglądac:))

    OdpowiedzUsuń
  25. Zgadzam się, że to komplementy są. Osobiście najbardziej nie lubię tych co "uprzejmie donieśli". Żyjemy tak, jak NAM się podoba. Pozdrawiam z Bieszczadów Anna

    OdpowiedzUsuń
  26. Gosiu, Spes Aniu - stokrotnie dzięki za podnoszące słowa.
    Człowiek powinien być zapobiegliwy, oszczędny, zaradny - nam czasem wychodzi, a potem gdy wali się coś zapasy znikają. Stałość tego co mam nie zawdzięczam jedynie finansom raz lepszym, raz gorszym. Najważniejszy jest człowiek. Reszta jest dodatkiem i bzdetem.
    Boli, gdy tak nas ocenia przyjaciel domu, który czasem powinien pomilczeć.
    Dziwi, że broni osoba, której nigdy nic nie pasuje i jest skłócona z całym światem.
    To zagadka!

    OdpowiedzUsuń
  27. Aniu,
    trza po góralsku do tego podejść, i jak cytowana tu owa Babcia Marysia :)) i tyle...

    nie zawsze mi się samej to udaje - nie przejmować się i robić swoje... ale mimo to próbuję podejść do sprawy ze śmiechem... a gdy dziwią mi się, że z humorem traktuję takie "plotące baby" odpowiadam, żem dziedzicznie obciążona. Bo Dziadek mój mówił: "w naszej rodzinie pogoda ducha jest po pierwsze dziedziczna, a po drugie..... nieuleczalna!"
    I tego się trzymam, gdy mi źle :)))


    ściskam i pozdrawiam Wszystkich Twoich... i kciuki trzymam za remont tudzież jego koniec...
    a z określenia, żeś Ty z tych co za mamutami ganiali ubawiłam się setnie... i kurczę - trafne jest.
    no! uszy, warkoczyki albo i pedzel do góry :) trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
  28. Kaśku - ten mamut to z powodu mojej diety mięsożernej i tłuszczopotrzebującej, kiedyś tak mi chciał dokuczyć małżonek żywiący się surówkami i ziarnami. A że wysoki i kiedyś był chudy to mu odwarknęłam, że tak - ja z tych co za mamutami, a on z tych co szli po nas i posokę spijali z trawy. Na lata go zatkało.

    OdpowiedzUsuń
  29. Anka, jesteś niemożliwa.... oplułam monitor parskając śmiechem :))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  30. "Jeśli czy ktoś mówi o mnie dobrze nie czyni mnie lepszym.
    Jeśli ktoś mówi o mnie źle, nie czyni mnie to gorszym.
    Jestem tym, kim jestem."
    Anuś, odkryłam to jakiś czas temu i trzymam się, niczym pijany płotu.
    Bo to jest prawda!
    Jesteś tym, kim jesteś. I trzymaj się swoich wartości i swojego kursu. Jesteś tym, kim jesteś, a opinii na Twój temat jest pewnie tyle, ile ludzi Cię zna! A żadna prawdziwa:)))
    Wiesz, Kto zna Twoje serce, Twoje wartości - Kto Ciebie kocha.
    Tego się trzymaj, a ja serdecznie ściskam!
    A następnym razem donosicieli pogoń.
    Szkoda nerwów.
    Ja spuszczam ze schodów:)
    Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  31. Doruś, mam wrażenie nieodparte, że największą frajdę miał donosiciel :))))

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak na moje oko to wartości macie jak najbardziej w porządku. Sama sobie takich bym życzyła efektów, kiedy moje dziewczynki będą już w wieku studiowo-pracowym.
    A co do baby jednej i drugiej - na zdrowie jak to ich jedyna wartość i pociecha w życiu żeby o Tobie rozmawiać ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...