niedziela, 13 lutego 2011

Losy wełny bajtusiowej - wool of cocker part 2

TUTAJ ją pokazałam w procesie tworzenia, a jakiś czas temu ją użyłam praktycznie.
Na drutach 6 zrobiłam prostym ściegiem szal-otulacz.
Forma jest w kształcie trapezu, wykończona nieregularnymi falbankami na szydełku.

Część wełny z psa połączyłam z moherową nitką w odcieniach brązów, którą podarowała Gackowa, a kiedy się skończyła - resztę sprzędłam z jedwabnymi nićmi do szycia, które chomikowałam sporo lat, bo zawsze było mi żal je użyć.

Mając taką formę, można na kilka sposobów motać szal:

A zafascynowana pomysłami Beaty Jarmołowskiej - a zwłaszcza projektem TAKIEJ CZAPKI swoją ułożyłam dużo skromniej, na zdjęciu ma pęk nici upięty, ale z tej wełenki i innych będą dredy, które dopiero dorobię.

Byłam kilka razy "na mieście" w tej czapce, właśnie z tą włóczką i broszką od Anirozelli.
Muszę przyznać, że oglądali się ludzie, nikt nie wie z czego ta czapka, ale forma wygląda ekstra -że tak ze zwykłą swą skromnością stwierdzę.

Grzeje jak piec! A zamotanie jej na głowie to moment - owinięcie, spięcie broszką i związanie na górze. Waży to-to 10 deka. Całość bajtusizny zużyta. Teraz mogę zbierać na pelisę!
Mój mąż to jeszcze określił jako Hand-Hund-Wool.

31 komentarzy:

  1. I tak się skończyło że Pan Pies wlazł Wam na głowę! Koniec świata.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niesamowita jesteś z tą psią czapą;-)
    Szal otulacz-super!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Aploch, ale w jakim stylu :-)
    Muszę sąsiadom powiedzieć, że czesząc swoje psy na przyblokowym trawniku marnują tyle dobrego. Szkoda, że moja Ada jest krótko- i wybitnie szorstkowłosa.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu - takoż i Pan psa stwierdził!

    Florentyno- do dekoracji mam jeszcze tej czapki inne kwiatki włóczkowe, bo tu sobie można poszaleć i rozmaite broszki, więc wariantów milion sto! A otulacz pasuje do wielu rzeczy i najczęściej noszę go spiętego na ramionach, lepiej się na ludziu układa niż na manekinie bez pleców.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy ja dobrze rozumiem, że szal-otulacz i czapka to jedno i to samo?. Zbieram puch z Muszki, produkuje tej waty mnóstwo.

    OdpowiedzUsuń
  6. Enyo - dzięki Twoim sąsiadom psie gniazda będą cieplutkie! Gdybyś widziała, jak na mojej działce ptaki porywały sierść!

    OdpowiedzUsuń
  7. Agatko - tak właśnie to jest jedna rzecz udziergana z wariacjami.

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudne to mieć coś z psa na głowie.
    A tak poważnie to zauroczona jestem otulaczem, a czapka jest boska, bardzo, bardzo efektowna.

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowna, a co ważne... do noszenia;-)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Szal-otulacz cudowny ale czapka... czapka obłędna!
    Też oglądałabym się za Tobą, zastanawiając się skąd masz to cudo...

    OdpowiedzUsuń
  11. Czapka wybornie pasuje do kożuszka! Zarówno stopniem grzania jak i do kołnierza baraniego. Na temperatury około 0 jest w niej za ciepło. A szkoda mi, aby coś było uzywane tylko kilka dni w roku przy syberyjskich mrozach. Nie mam miejsca na składanie takich jednorazowców.

    OdpowiedzUsuń
  12. Anka - klękajcie narody!!!
    Wymiękłam do cna - mistrzostwo świata:)
    Podziwiałam tamtą kolorową czapę, ale nie umiałam niczego takiego wymyślić, więc tym większy mój podziw dal twórczości Twojej autorskiej!!!
    Czy ja mogę zgapę trachnąć?
    Ta prostota formy jest powalająca - czapki juą chyba nie robiłabym bo wiosna idzie, ale otulacz bardzo - bardzo!!!
    Mogę???
    Ile deków poszło na otulacz?

    OdpowiedzUsuń
  13. Niesamowite - pies na głowie i ramionach.Można powiedzieć,że to dowód wdzięczności psa za opiekę, którą go otaczasz.Czytałam na Twoim drugim blogu o Twych wyczynach "kucharsko-farbiarskich" i bardzo mi się to podobało. Masz duszę eksperymentatorki. I wogóle wielce twórcza z Ciebie osoba. I tak trzymaj.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam nadzieję, że mi się w niej pokażesz, jak będę we Wrocławiu :) Jest super:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dorota - pisałam już, że to jedno. Czapkę montuje się z tego otulacza. Waży 10 deko, zrobiłam dopisek w poście. Zgapiać se możesz do woli.

    Anabell- to albo czapka albo szal, muszę wybierać, za mało miałam sierści.

    Elu - dla Cię nawet w upał wzuję na łeb!

    OdpowiedzUsuń
  16. haha, ale rewelacja!
    no, ciekawe czym jeszcze zaskoczysz ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. A ja WIEM, czym ona zaskoczy - ja wieeem!!!
    Powiedziała mi:)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Mnie się bardzo podoba w każdej wersji jako ozdoba wokół szyji i na ramiona. Jako czapka mniej. Będę nieskromna, ale podoba mi się , ze ten kwiat podkreśla piękno koloru Twojego dzieła. Miło mi bardzo, ze nosisz go, bo to jeden jedyny taki jest i drugiego takiego nie zrobię, to jest właśnie piękne w rękodziele, ze nie ma jak z bułki z taśmy. Aniu jeżeli mogę CI cos zasugerować, to ten kwiat nieco wklęsł był. Wypchnij delikatnie środek do przodu.

    OdpowiedzUsuń
  19. Dorota - ja???? nic nie wiem czy ja mogę zaskoczyć, natomiast skoro napiszę o TYCH co mnię zaskakują!

    Aniu - tak jest! wypchłam! Super!

    OdpowiedzUsuń
  20. Rany, czego to ludzie nie wymyślą!!! Czapa odjazdowa, no buzia mi się otworzyła i tak se troszkę posiedziałam :-)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czapka fantastyczna, mimo , że nie noszę czapek, z takiej to byłabym dumna :))
    Odnośnie Twoich komentarzy, za które dziękuję :))
    Tyle rzeczy napsułam, że w głowie się nie mieści :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetnie wygląda, bardzo pomysłowa czapka!!

    OdpowiedzUsuń
  23. Pomysł szaliko-czapki rewelacyjny! Wcale się nie dziwię, że ludzie się oglądali - sama bym się obejrzała, bo czapka wygląda świetnie (a modelka w czapce jest urocza :)). W takiej czapce uszy by mi na pewno nie zmarzły :).

    OdpowiedzUsuń
  24. Nieskromnie powiem, że ona mężowi się bardzo podoba. W zasadzie może nie fason co materiał. Każdemu gościowi, który próg mój ostatnio przekraczał musiał pod oczy ten szalik pchać.

    Frasiu - Twoja broszka też już była przy niej! A modelka to taka chłopczyna maleńka 3,5 - Igor:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dorota - i tak nic z Ciebie nie wyciągnę, więc poczekam sobie cierpliwie :) Anka potrafi dać czadu, kopara nie raz mi tutaj pewnie opadnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. wcale sie nie dziwie ze sie ogladali bo zrobilas cos przewspanialego,niesamowicie to wyglada :) :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Jadziu - to wygląda jak sierść wielbłąda, jaka, egzotycznego zwierza, moher grubszy.... nikt nawet nie zgaduje :))))
    Mnie to cieszy jako ciekawostka, bo mało takich wariatów. Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo pomysłowy ten Twój otulacz:) A w formie czapki to już odjazd totalny! Gratuluję kreatywności:)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  29. Fouzune - bardzo się cieszę!

    OdpowiedzUsuń
  30. ale czad! wersja czapkowa ciekawa, chociaż otulaczowo-szyjna bardziej do mnie przemawia :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dziś na mróz była czapka!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...