sobota, 22 stycznia 2011

W wirze

Mniej więcej od połowy października do połowy marca mam wysyp urodzin, imienin, świąt rozmaitych, wizyt.
Mój kalendarz zwłaszcza styczniowy i lutowy jest cały zapisany notatkami.
Ledwo dyszę.
Dla przykładu w samym styczniu mam takich dni 9.
W lutym 8, w marcu tylko 4.

Wszystko to wiąże się z ciągłym ubieraniem, sprzątaniem domu, wychodzeniem i wizytami lub z przyjmowaniem w domu.
Jednak staram się i kołowrotek furczy, i maszyna jeszcze nie schowana, bo do środy muszę naprawić jedną kurtkę, dwa płaszcze skrócić, uszyć dwie pościele dziecięce - to najpilniejsze.

Kobieta ze mnie bezrobotna, ale nie mam chwili spokoju.
We wtorek majdan szyciowy chowam nieodwołalnie na cały luty, być może w drugiej połowie marca uda się znów ja rozłożyć.
W kwietniu muszę do Domu Dziecka dać kilka poduś, bo po Świętach w tym roku obfitych w nowe dzieci dyrekcja spodziewa się kolejnego wysypu.
Dostałam od kilku osób hafty, część się dopiero utworzy, mam kwiatki śliczne, materiały.
Wszystko to pokażę. Jest ciemno i nie mam kiedy zdjęć zrobić.

A na kołowrotku moja pierwsza wełenka Yarn Art! Bardzo trudno mi było z cienkiej równej nitki stworzyć nić nierówną, chwila zagapienia i leciał prosty odcinek.
Będzie tego dużo.
Dysponuję tylko prostym kołowrotkiem i jedną szpulką, więc proces tworzenia jest bardzo powolny. Ale i przy każdym centymetrze na nowo odkrywałam połączenia kolorystyczne.
Próbka mnie bardzo zadowoliła.

14 komentarzy:

  1. Pokazałabyś tę próbkę , ciekawość mnie zżera :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak sobie dzisiaj Aniu o Tobie pomyślałam, co tam u Ciebie, i proszę jak na życzenie odezwałaś się.

    OdpowiedzUsuń
  3. Też dzisiaj sporo o Tobie myślałam :)
    Na moment tylko usiadłam przed komputerem, bo zamierzam wyciągnąć dzisiaj wreszcie maszynę do szycia i trochę podziałać na tym polu :))
    Tak sobie myślę, że to dobrze, że masz sporo zajęć. Jak sobie przypomnę niektóre panie (najczęściej emerytki, chociaż nie tylko), które stale tylko narzekają, że życie ciężkie, nudne, a w TV nic ciekawego to mi ich po prostu żal. Tobie to z pewnością nie grozi i całe szczęście :).
    Przyjemnego i owocnego weekendu :). Buziaki :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziś gości mam w domu, więc druty w ręku. Ukradkiem w każdej wolnej chwili dziergam.

    Elu - w następnym poscie, nie ma światła, chlapa za oknem, więc nawet na dworze nie ma gdzie.

    Aniu - no widzisz, już łaczymy się nawet bez internetu!

    Frasiu - mam ciągle wrażenie, że gonię się za ogon. Najbardziej mnie gotowanie dołuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak na bezrobotną to trochę za dużo robisz ;) Nikt Ci tego jeszcze nie powiedział ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu jesteś niemożliwa! Już sobie Ciebie wyobraziłam... Goście proszą o herbatę a Ty jak na zawołanie wybiegasz do kuchni, wstawiasz czajnik i wyciągasz robótkę z drutami zza kaloryfera. Zanim woda się ugotuje już rządek trzepniesz ;) Jeszcze jeden zanim z herbatą pójdziesz do stołu ;)
    Hi, hi, niemożliwa jesteś !

    OdpowiedzUsuń
  7. bezrobotna kobieta, to mi sie podoba hahahaha zeby nam kto jeszcze za to bezrobocie chcial placic

    OdpowiedzUsuń
  8. Aploszku - Ty kamerę masz???? Bo to tak wygląda właśnie :))))

    Aeljot - no właśnie jakoś mi się zdaje, że jako kura domowa to powinnam mieć błysk w chałupie, obiad trzydaniowy, czas na jakieś kursy, lekarzy i odwiedziny, a tu trochę inaczej to wygląda. sam wyjazd z Mamą do lekarza to zajmuje 2/3 dnia.

    Jadziu - nawet nie mogę się wyspać do woli, bo sen mam czujny i co dzień 5 30 się budzę.
    Etat domowy powinien być opłacany, zgadzam się. To nie tylko ekonomia rodziny, ale też ogółu. Oszczędniej się żyje, kiedy ktoś nadzoruje dom stale.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest kilka pań, które robią absolutnie wszystko.Druty, szycie, szydełko, biżuteria, karteczki, lale cudnej urody i nawet wiosenne zające, że o odnawianiu mebli już nie wspomnę.I nawet te "niektóre panie" włóczkę osobiście przędą... Kapelusze z głów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  11. ;) telepatia? może z praktyki? No nie drucianej co prawda, ale jednak ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. WItaj Aniu! Dziękuję za tak miłe słowa. Przeczytałam tu u Ciebie o tej kolędzie - bardzo ciekawe.A co do imienin i urodzin to my mamy taki wysyp w kwietniu i maju , a potem w październiku. pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj.Jestem u Ciebie po raz pierwszy,ale odtąd zaglądać będę regularnie,bo ładnie bardzo u Ciebie. Brzydko tak, ale od razu wyjadę z prośbą:)Bardzo,bardzo spodobała mi się baletniczka na jednej z Twoich poduszek.Jest taka słodka!Czy mogłabyś się ze mną podzielić schematem tego haftu?Z góry bardzo dziękuję :)
    Mój e-mail jagna-75@tlen.pl
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Kankanko, zapraszam na mój blog, po odbiór nagrody.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...