poniedziałek, 27 grudnia 2010

Kawa, mięso i kran

- Zrób mi kawę.
- Jaką?
- Taką jak dla siebie.
- To by cię zabiło!
- Mnie????? (Kawę piję cały dzień do 20 wieczorem)
- No fakt, ciebie to szpadlem by nie dobił.

Chwilę potem podany kubek z kawą. Pyszny ulepek.
- Normalnie to ja więcej słodzę.

**********
- Wiesz, ty jesteś taka mięsożerna, i mocarna, i muskuły masz...no daj na plecy popatrzeć! Na pewno pochodzisz z takiego plemienia, co szło przez las i maczugą wybijało wszystko co żyje, a potem całe plemię na surowo z łakomstwa je pożerało!

- Tak ukochany mężu, stąd mój ród. Ty zaś pochodzisz z tego plemienia co sobie po nas kości na ogryzanie zbierało i wysysało posokę ze źdźbeł i dlatego taką wiotkość w genach nosicie.

**********
- Kran piszczy!!!!!
- No.
- Może naprawisz?
- Nie znam się, nie potrafię, zarobiony jestem.......(cytat)

Po tygodniu:
- O! Kran nie piszczy! Naprawiłeś??????
- Nie, piszczadełko się zepsuło!

Po dwóch tygodniach:
- Znowu piszczy!
- Czyli piszczadełko się naprawiło! Widzisz, a marudzisz, że u nas się wszystko tylko psuje.


Wyzysk małoletnich z domowego przedszkola za zgodą rodziców, niemniej jednak wyzysk - bo bajki nie było w tym czasie!
Dinozaur wstawiony na życzenie Laury.

51 komentarzy:

  1. Ha, ha to se pogadaliście. A urządzenia macie całkiem współpracujące, same się naprawiają, nie zawracając głowy. Jak przetrzymałaś bez lodówki? no mogła drania jedna wziaść przykład z kranu i siem naprawić jak trzeba...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha, ha, ha :) Polaków domowe rozmowy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaaaa, ratunku:))))
    Macie tego więcej? Książkę trza pisać i wydać, fortuna będzie!:)))
    (wiotkość w genach wymiata:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bywa wesoło, bywa też kłótliwie, ale raczej dowcipy lecą w powietrzu niż inwektywy.
    Lodówka niestety po wymianie czegośtam nie działa. Wiszą cud worki na reprezentacyjnym oknie. Na podłodze w przedpokoju miejsce zajęła porzucona przez sąsiadów minilodówka, do której mieści się masło, 1o jajek i mała tacka z resztką karpia.
    W dodatku przecieka nam dach w kilku miejscach i mam wrażenie, że przechodzę próby hiobowe.
    Ja się Panie Boże nie poddam, ja mam miski i ścierki!

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne teksty - można by śmiało włączać je do scenariusza kabaretu!

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja cie....
    Ty, do hiobowych to jeszcze daleko, Ty Boga nie podpuszczaj, no ja Ciebie mówię! Wrzodów jeszcze nie ma, co? Dobrze myślę?
    Z jajek można zrobić bombki, dziewczyny robią takie frywolitkowe ubranka na bombki, na jajka też się nadadzą, nie pomyślałaś?
    To, co za oknem wisi można ozdobić jakimiś lampkami (jak nie masz podrzucę kurierem, w końcu to nie tak daleko), będzie oryginalnie, a co, wszyscy muszą mieć tak samo?
    W ogóle to trzym się, jakby ścierek albo misek zabrakło to pisz!

    OdpowiedzUsuń
  7. To prosto z Twego domu?Ja groziłam sprowadzeniem fachowca.I od czasu do czasu sprowadzałam...Bardzo skuteczna sprawa.
    Ale od herbaty to już tylko on, mąż.

    OdpowiedzUsuń
  8. pozdrowienia dla bohatera dialogów :)
    a Ciebie to ściskam za wytrwałość (no bo te geny przecież masz ...)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudnie sobie rozmawiacie ;)))
    Podobno nieszczęścia chodzą parami, więc może to już będzie koniec tych "atrakcji"? Masz rację - nie poddawaj się!!! Nigdy nie jest tak źle, by nie mogło gorzej być (odpukałam!!!!).
    Zresztą, może już wyczerpałaś limit klęsk i nieszczęść i w nowym roku będzie już wszystko w jak najlepszym porządku (czego Ci z całego serca życzę) :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ania, widzę że czarna seria przypadków i odrobina czarnego humoru:)
    Czasem to już tylko śmiać się można, wiem coś o tym!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Chyba rację ma Dorota, do Hioba jeszcze mi trochę brakuje. Ale jakby popatrzeć na cały ten rok to rozpoczęty naszą wielką tragedią rodzinną kończy się jak w komediodramacie. A po drodze były inne nieszczęścia. Niech się kończy, bo dla mnie przeklęty!
    Nie dam się! ja z tych silnych. Ja sobie czasem popłaczę z bezradności, ale z nas dwojga to ja jestem to perpetuum mobile z adhd.
    Śmiech pozwala nie pamiętać. Pozwala trzymać się razem. Umacnia, mimo oczywistych żartów z nas samych.

    OdpowiedzUsuń
  12. pekalam ze smiechu i jeszcze mezusiowi memu przeczytalam co by tez troszke popekal tu i tam :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Ania nie miałam przyjemności z Twoim ślubnym,ale możesz mu przekazać ,ze go kocham :D
    A rok faktycznie...Bogu dzięki finiszuje

    OdpowiedzUsuń
  14. Domma - ty się w domu wsłuchaj w Twego ślubnego, oni wszyscy tak gadają.
    Laura - powiedziałam mu. Odrzekł z dumną miną:WSZYSTKIE MI TO MÓWIĄ!
    No i co mam z gadem zrobić?

    OdpowiedzUsuń
  15. No jak co? Oddać Laurze na pożarcie :-DD

    OdpowiedzUsuń
  16. Koniec świata! Z tymi mężami!

    OdpowiedzUsuń
  17. Laura jest za dobra, jemu baba taka potrzebna co wstrząśnie, ale nie wymiesza.

    Elu, Ty też takiego urwipołcia masz?

    OdpowiedzUsuń
  18. Powiedz mu ,ze mogłabym być oryginalna ale..po co?? :D
    Chyba dam ogłoszenie,że kupię męża. Dwie cechy musi mieć -poczucie humoru i brak przyczepności czyli hobbysta,który sie ze sobą nie nudzi. No i jeszcze jedną cechę musiałby,ale tacy albo zajęci albo wyginęli :/

    OdpowiedzUsuń
  19. Jest trzecia możliwość - homonieteges ;-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lauro, on na moje trwogi spokojnie czyta kolejne Anie z Zielonego..... i mówi, że nic nie poradzi.
    Tyle, ze potulnie gotuje bo mi noże i para z gara szkodzi.
    Ale fakt, jak facet się sam ze sobą nie nudzi to najważniejsze.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ata - zdecydowanie hetero....

    OdpowiedzUsuń
  22. GOTUJE??? Weź bądź człowiekiem! Jak nie marudzi,że gotować musi to sklonuj plisss. Wygląd nie ważny :)
    Ata- chcesz w kły?? :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Lauro, ja w życiu Świąt nie szykowałam, od zakupów po podanie na stół przypraw jego rólka. Mi ma smakować, bo się pyta drapieżnie: Jak znajdujesz to czy tamto? A ja mu wrednie: nie znajduję, leży cały czas na talerzu!

    OdpowiedzUsuń
  24. Toz ja nie Twoim męzu pisałam! Tylko o tych co to niby wyginęli, względnie zajęci!
    Laura - za co??

    OdpowiedzUsuń
  25. Schrzanił piernik to sam go je, a mówiłam: CIASTA SĄ MOJE!
    Moje zeszły, a dziś siedzi z kolejnym "Tajemniczym opiekunem" i zażera się piernikiem.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ata- za położenie krzyżyka. Na mnie znaczy.
    Ania wrzuć tu zdjęcie tego dinozaura,bo nie wierzę,ze o człowieku płci męskiej tu prawisz.

    OdpowiedzUsuń
  27. Nie na Tobie ten krzyżyk, tylko na tych mamutach!
    Czytaj ze zrozumieniem babo!!

    OdpowiedzUsuń
  28. Dinozaura wstawię na końcu posta. Przy robieniu kiełbas i wyzysku małoletnich.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ło matko! Tu impreza, czemu nikt nie woła? Zarazy jedne?
    ...niezłe ciacho ten dinuś:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mój-ci-on pasjonat, nigdy się ze sobą nie nudzi, ale nie gotuje, no cholera NIE GOTUJE!
    Anka, nie wiem, czy ja Cie jeszcze lubię i czy znosić będę za to, co tu ujawniłaś, nooo...

    OdpowiedzUsuń
  31. Ale mój się resetuje i muszę kilka razy do niego mówić i doprowadzić aby wzrok padł na mnie, kiedy coś mu klaruję.

    OdpowiedzUsuń
  32. Z tego co pisałaś to Twój ma tak samo z Tobą - jak gada nie w porę to liczysz oczka... głośno... adin, dwa, tri... przyganiał kocioł:)

    OdpowiedzUsuń
  33. No mi Dorcia z ust wyjęła to ciacho! To Twój powaznie?? Dowody jakieś jak rozumiem posiadasz? I fartuszek ma jak słowo daję!
    ehh życie...






    :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Ten sam kupił, czasami mu śmieszne znajduję w SH, czasem szyję.

    OdpowiedzUsuń
  35. No tu som! Obie w kupie!
    Szyjesz mu fartuszki...?
    To samoocenę on musi mieć wysoką, skoro mu fartuszek na męskie ego nie szkodzi:D:D:D

    OdpowiedzUsuń
  36. Absolutnie! Wysokie ego to znak rozpoznawczy! Tylko mnie nie zdołował, bo ja z tych co to z maczugami.....

    OdpowiedzUsuń
  37. ... na ego? Bo ja męskie ego to długimi szpilami z odrobinką kurary na czubku lubię testować, mnie też by nie zdołował, raczej... rozśmieszył:) No to Cię lubię i jakoś przeżyję, że gotuje. No umówmy się, nie można wszak mieć wszystkiego:)))

    OdpowiedzUsuń
  38. I dzięki temu można swoje skrzydła rozwijać! Też Cię lubię Dorka!

    OdpowiedzUsuń
  39. Kocham te twoje rozmowy rodzinne! I po cichu zazdraszczam!

    OdpowiedzUsuń
  40. Do 2011 roku będziemy chcieli znaleźć, że ma bardzo mało do szczęścia!
    przepis! Nie! Nie ma formuły, ale jest życie i serce bije z tej strony komputera tu i nikogo z tej strony komputera! A zatem, nie jest rzeczywistością, humoru i marzeń! Dobra energia, światło, spokój, spełnienie, siłę, zdrowie, miłość, prostota, odwaga, a wszystko naprawdę dobrze dla ciebie!
    beijo
    necca

    OdpowiedzUsuń
  41. Rany co to??? Tłumacz google??

    OdpowiedzUsuń
  42. Necca - Eu quero de Ano Novo foi melhor!

    Laura - światowi goście bywają, zna się te języki, cóż to dla mnie portugalski, z mlekiem matki poznany!

    OdpowiedzUsuń
  43. Susan - trochę humoru nie zaszkodzi.

    OdpowiedzUsuń
  44. Piękne zdjęcie! Dzieciaczki będą miały fajną pamiątkę.

    OdpowiedzUsuń
  45. To ten słynny Twój-ci-on??
    Ten co to garować umie i do rzeczy gada??

    SKLONUJ!! NA TEN TYCHMIAST!!!

    OdpowiedzUsuń
  46. I czyta non stop.
    Spróbuję, ale może magia nie zadziałać od razu.

    OdpowiedzUsuń
  47. Nie szkodzi - poczekam ;-D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...