poniedziałek, 28 czerwca 2010

Czerwcowe szaleństwa

Od zawsze czerwiec obfituje u mnie w rozmaite wydarzenia.
Rodzinne przede wszystkim.
1-06 Dzień dziecka, Dzień Ojca, urodziny Oli, Jakuba, Eli, kilka imienin w pracy, rocznica śmierci Taty, Teścia.
Do tego jak sobie dołożyłam kołowrotek, wyjazd nad morze, ślub kuzynki-chrześnicy, zmianę stanowiska pracy, zakończenie roku szkolnego Synusia i koniec wreszcie szkół wszelkiej maści to ledwo zipię.
Jeszcze zaraz po pracy prawie codziennie 2,5 godziny pracuję na ogródku, rano latam z psem, wieczorem lukając w neta wykańczam kauni.
Opóźnione w tym roku wywlekanie ciuchów letnich i chowanie zimowych - ostra selekcja przy tym to już pikuś.

Moje urodziny także wypadają w czerwcu! A co tam! Dokładnie 26-06.
Kończąc w tym roku eściktóreśtam świętowałam dwa dni!
W sobotę 26-06 przyszli goście z prezentami:


Fasolka - która powinna wyrosnąć z moim imieniem od Oli, od Kasi zaproszenie na koncert, od Kuby zestaw naparstków z Portugalii, mąż uszczęśliwił troszku kasą na kołowrotek (bowiem przekazałam rodzinie, że tym razem nie kupię ot tak sobie tylko ZAOSZCZĘDZĘ!), mama z bratem napiekli wór pączków, ale najbardziej chyba ucieszył Synu, bo wstał rano i pierwsze co zrobił to złożył życzenia i przytulając matkę wydusił całkiem miłe słowa.
Jest to wyjątkowe, bo nigdy nie pamięta o innych, albo robi to pod koniec dnia.

Sobotę spędziłam domowo.

Niedzielę do południa na działce Teściowej męcząc kauni:


Dzieło na razie tajemnicze.

A po południu...

Dwa lata temu na moje urodziny koncert dał The Police. Do dziś mam ten koncert przed oczami! Wrażeniami podzieliłam się tutaj.
W tamtym roku bez szaleństw bo miałam inwentaryzację.
A w tym, następnego dnia z moją starszą Kasią wybrałyśmy się na Wyspę Słodową.







Kasia wzbudzała zainteresowanie swoją fryzurą:


Mimo iż główną bohaterką była Suzanne Vega to myśmy polowały na Gabę Kulkę.
Obie zasłuchiwałyśmy się w drodze nad i znad morza.
Fajna dziewczyna. Mocny, dobry głos. Razi mnie tylko wada wymowy. I za bardzo Kate Bush przypomina.
Nie zawiódł Me Myself And I, ale jeszcze w euforię nie wpadłam.
A Zuzia - przemiła, dziewczęca, delikatna mimo kilku ostrzejszych kawałków. Jak dla mnie nie da się jej słuchać długo.

Koncert od 17 do 22, komary mnie wygryzły po nogach okrutnie mimo ochrony antymosqito, ale też będę wspominać wrażenia do następnego koncertu.
Na pewno zaintrygowała Gaba Kulka. To ona była gwiazdą.

Prosili o nie nagrywanie to nie mam dokumentacji, zdjęć też nie robiłam. Za blisko sceny siedziałyśmy. :)))
Tu jest kilka zdjęć z koncertu Suzanne Vega
A tu Gaba Kulka w kilku odsłonach, do wyboru i koloru :)
No i wrocławskie trio My Myself And I

Bardzo dziękuję moja kochana gromado!

9 komentarzy:

  1. Aniu, serdeczne życzenia urodzinowe. Wspaniałe prezenty, koncert super.

    OdpowiedzUsuń
  2. Spóźnione, lecz najszczersze życzenia wszystkiego najlepszego, zdrowia i spełnienia marzeń :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anuś: uścisków urodzinowych moc ślę! Wraz z uśmiechami aby Cię wzmacniały w chwilach rwania chwastów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniu! Spóźnione, ale bardzo serdeczne uściski urodzinowe!
    Super prezenty dostałaś! Szczególnie naparstki!
    To tajemnicze rozpikselowane dzieło ma bardzo ciekawe kolorki. Rób szybko, bo pękam z ciekawości!

    OdpowiedzUsuń
  5. spóźnione to spóźnione ale najserdeczniejsze życzenia ślę do Ciebie :) i uściskuję gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uściskuję Was mocno też!
    Naparstki są śliczne, nigdy takich nie miałam, a co najważniejsze pasują na moje palce! Zwykle widziałam w sklepach małe kubeczki, a te są dziwnie dopasowane.

    OdpowiedzUsuń
  7. Spóźnione, ale ze szczerego serca: wszystkiego najlepszego i spełnienia marzeń!!
    A to kolorowe, to co będzie? Chusta, sweterek? Pokazuj prędko:)

    OdpowiedzUsuń
  8. po nieczasie, ale tym bardziej gorące i serdeczne życzenia urodzinowego wszystkiego najlepszego i wymarzonego!
    Super prezenty z duszą i charakterem, pierońsko niebanalne. Cudne masz dzieciaki!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...